KOCIA WYSPA

2

Mam sporą kolekcję zdjęć cypryjskich kotów. Bardzo lubię polować na te przepiękne drapieżniki z aparatem fotograficznym w ręku. Jedne pozują chętnie, jakby sprawiało im to przyjemność, patrząc cierpliwie w obiektyw mądrymi, łagodnymi oczami, inne zaś jeżą sierść, prychają, pokazują zęby i pazurki, próbując odstraszyć intruza w mojej osobie – ot, różne kocie humory i charaktery… Jednak gdy widzę niepokój lub agresję zwierzęcia, zazwyczaj kończę „sesję”, zwłaszcza gdy w pobliżu są kocięta. Wiem, że to dzikie koty i mają pełne prawo do obaw względem człowieka.

Wielkanoc 2011 093 DSC_0789 2003-01-02 08.59.29 2003-01-09 09.12.45 2006-12-24 13.31.51 2012-01-05 05.57.19 2012-01-15 05.45.23

Cypryjczycy uwielbiają koty i odnoszę wrażenie, że otaczają te zwierzęta wyjątkowym szacunkiem. Kiedyś poznałam legendę głoszącą, że w IV wieku na Cyprze panowała wieloletnia susza, podczas której wyspę nawiedziła też plaga jadowitych węży. Wtedy to Helena, matka Konstantyna Wielkiego, powracając z Jerozolimy, dostarczyła na wyspę koty, które ponoć miały pozabijać większość jadowitych gadów. W legendzie tej musi być ziarnko prawdy, gdyż na Cyprze faktycznie są węże, obecnie żyjące z dala od ludzkich siedzib, są też dwie rzadkie rasy kotów: koty Afrodyty i koty świętej Heleny. Hm… A zatem przed kotami sprowadzonymi przez świętą Helenę musiała tu chyba istnieć jeszcze jakaś inna rasa… Próbując zaspokoić ciekawość, zajrzałam do cypryjskich książek i do internetu. Szperając w licznych źródłach, znalazłam kolejne interesujące informacje…

Otóż jeszcze do niedawna sądzono, że to starożytni Egipcjanie byli tymi, którzy udomowili pierwsze koty. Tymczasem odkrycie francuskich archeologów z 2001 roku dowodzi, że pierwsze udomowione koty pojawiły się na Cyprze parę tysięcy lat wcześniej niż w Egipcie… W płytkim grobie znaleziono zwłoki człowieka, a obok liczne przedmioty i… kota, liczacego sobie prawdopodobnie około 7,5 tysiąca lat (niektóre źródła wspominają też o 9,5 tys. lat…), a zatem o wiele, wiele starszego od egipskiej kociej mumii przechowywanej w Luwrze!

2012-12-09 16.41.20 2013-04-07 16.19.55 2013-04-07 16.20.05 2014-05-31 15.57.14 DSC_0722~2

I pomyśleć, że obecnie wiele spośród tych rasowych kotów żyje sobie na wolności, wiodąc swobodny żywot włóczęgów, dokarmianych przez dobrych ludzi. Koty świętej Heleny i koty Afrodyty są dosłownie wszędzie: na ulicach i parkingach, w parkach, na dachach domów i w ich zakamarkach, pod restauracjami i tawernami, a także pomiędzy nadmorskimi głazami, stanowiącymi świetną kryjówkę dla tych uroczych drapieżników. Jedna z ras – koty Afrodyty, jest łagodniejsza, spokojniejsza, bardziej przyjazna człowiekowi, natomiast druga z ras – koty świętej Heleny, jest zdecydowanie bardziej agresywna i wojownicza. Rasy te różnią się też nieco wyglądem.  Jak nietrudno się domyślić, ta pierwsza rasa jest powoli wypierana przez drugą, tę bardziej bojową. Z kolei te pierwsze chętniej zezwalają na głaskanie i spokojnie, dumnie pozują do zdjęć.

100_5460 100_5455 100_5536 100_5533


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy: 0

Wszystkie wyświetlenia strony: 13

Unikalne wyświetlenia strony: 13


0/50 ocen

Poprzedni artykułDrzwi do domu wróżki – magia w Irlandii
Następny artykułWolność na ulicy
Avatar
Nazywam się Maria Zofia Christou. Od 2010 roku mieszkam na Cyprze, w Limassolu. Jestem współautorką dwóch przewodników Pascala po Cyprze: "Cypr [Przewodnik Lajt]" (2018) i "Cypr [Inspirator Podróżniczy]" (2018). Opublikowałam też trzy książki: "Moje długie cypryjskie wakacje" (2013), "Moja barwna cypryjska mozaika" (2016) i "Moje słoneczne cypryjskie zapiski" (2018). Znaleźć w nich można prawie wszystko, co mnie na wyspie Afrodyty zainteresowało, poruszyło i zachwyciło. Są tam m.in. informacje o zabytkach, opisy cypryjskich zwyczajów i tradycji, a nawet przepisy kulinarne... A w tle - moje życie w obcym kraju, który z każdym dniem staje mi się coraz bliższy. Moją cypryjską opowieść kontynuuję na blogu...

2 KOMENTARZE

  1. Uwielbiam koty, i gdyby nie fakt że wiem że mój ojciec by wyrzucił koty, nieważne czy kocięta czy nie, to bym miała chociaż jednego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj