„Tureckie” korzenie św. Mikołaja

1

Trudno opisać zdziwienie, gdy na kilka tygodni przed Świętami Bożego Narodzenia w tureckim supermarkecie zostanie się oślepionym nadmiarem bombek, łańcuchów choinkowych, wszelkiego rodzaju świeciedełek oraz głównych zainteresowanych – bożonarodzeniowych drzewek. O ile ulice Stambułu przystrojone świątecznymi świecidełkami podziwialiśmy już latem a obecność Świętych Mikołajów na tureckich lotniskach wytłumaczyć dziś można ukłonem w stronę międzynarodowych gości, o tyle nadmiar bożonarodzeniowych gadżetów z dala od turystycznego szlaku zaczyna być już dość podejrzany.

Bezgraniczność przedświątecznej komercji

„Świąteczna” tradycja w żaden sposób nie wpisuje się w kalendarz świąt muzułmańskich a wprost przeciwnie – wystarczy przypomnieć sobie decyzję sprzed kilku lat o zablokowaniu przez siły tureckie obchodów Świąt Bożego Narodzenia na Północnym Cyprze, by wyobrazić sobie, jaki stosunek do tego rodzaju praktyk mogą mieć konserwatywni muzułmanie. Nie sprzeciwiają się oni jednak samej idei uczczenia narodzin Jezusa, gdyż jest on drugim po Mahomecie najważniejszym prorokiem islamu. Konserwatywnych muzułmanów, podobnie jak chrześcijan, irytuje komercjalizacja tego rodzaju wydarzeń. Sprawa dość oczywista, gdyż nie wydaje się, by do nas dotarły argumenty o słuszności pojawienia się w sklepach symboli związanych z muzułmańskim Świętem Ofiarowania. Urok świątecznej komercji ma jednak to do siebie, że dociera niemal wszędzie i zdecydowana większość z nas – bez względu na wyznanie, czy też zupełny jego brak, pragnie choć przez chwilę poczuć magię świąt, rodem z reklamy Coca-Coli.

Tureckie korzenie Świętego Mikołaja

Wystarczy przyjrzeć się historii, by zrozumieć tęsknotę Turków za Świętym Mikołajem. Według źródeł, nim na dobre osiedlił się w Laponii, udostępniając swoje prywatne życie on-line milionom dzieci z całego świata, narodził się w Mirze a zatem na terenach dzisiejszej Turcji, gdzie jako niezbyt rokujący przyszły Gwiazdor, wiódł skromne życie Biskupa Mikołaja. W późniejszym czasie Mikołaj z Miry zasłynął jako cudotwórca, ratując żeglarzy i miasto od głodu. Odwagą i sprawiedliwością wykazywał się także ratując od śmierci niesłusznie skazanych urzędników cesarskich. Choć ponad historię o hojnym biskupie dzisiejsza Turcja, podobnie jak reszta świata, wydaje się cenić bardziej jej komercyjne odbicie w postaci Noel Baby (z tur. Bożonarodzeniowego Taty), tereny narodzin biskupa Mikołaja są bardzo chętnie odwiedzane przez turystów (przede wszystkim z Rosji, której to Św. Mikołaj jest patronem).

Podobieństwa i różnice

Zafascynowane zachodnią kulturą świeckie tureckie elity wiele lat temu zaszczepiły w Turcji fascynację Świętami Bożego Narodzenia, a mówiąc wprost otaczającą ich magią. Z całą pewnością dawno temu przyczyniły się do tego reformy Mustafy Kemal Atatürka, a św. Mikołaj jest taką samą pochodną zmierzania ku kulturze Zachodu, jak obecność McDonalds’a czy wspomnianej Coca-Coli. Biorąc pod uwagę zasadnicze różnice pomiędzy chrześcijaństwem a islamem, te podpatrzone tradycje zostały jednak przez Turków zmodyfikowane i zaadaptowane do własnych potrzeb. W rezultacie tradycja przypominająca nieco „Boże Narodzenie” obchodzona jest w Turcji w Nowy Rok, kiedy to nazywane jest po prostu świętem noworocznym. Inspirując się tradycją francuską, Turcy nazywają te święta Noel. Kiedy więc Noel Baba wrzuci wszystkie prezenty do kominów europejskich dzieci, przybywa do Turcji, by przywitać tam Nowy Rok w nastroju wyjątkowo szampańskim. 31 grudnia pod „świąteczną” choinką w Turcji bardzo często znajdziemy prezenty.

Więcej informacji oraz zdjęć: www.stykkultur.blog.pl
Facebook: www.facebook.com/stykkultur


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy:

Wszystkie wyświetlenia strony:

Unikalne wyświetlenia strony:


0/50 ocen

1 KOMENTARZ

  1. Mam nadzieję, że za koejnlym razem się uda. Prf3bowałem już ze 6 razy bez powodzenia.Zdrowych i spokojnych Świąt życzę. A na Nowy Rok jeszcze tu wrf3cę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj