Płastuni. Kozacki Specnaz.

0

Bali się ich wszyscy. Tatarzy, Czerkiesi, Turcy, Europejczycy. Dowódcy armii zachwycali się ich pomysłowością i odwagą. Płastuni – (pierwszy Specnaz) komandosi zwiadu wojsk kozackich, którzy przez stulecia bronili rosyjskich rubieży. O okrutnych Kozakach słyszeli wszyscy. Nie wszyscy jednak wiedzą, że to oni położyli podwaliny pod słynny specnaz (służby specjalne), a po II-giej wojnie światowej byli cenionymi konsultantami w amerykańskiej piechocie morskiej oraz francuskiej Legii Cudzoziemskiej.

ko

Skąd się wzięli?

Istnieją różne wyjaśnienia nazwy płastun. Najprostsze zakłada, że wzięła się ona od imienia Kozaka o ksywce Płastun. Istnieje również ukraińskie słowo „płastuwati”, oznaczające „pełzać”, „skradać się” i ta etymologia jest bardziej prawdopodobna. Wśród 40 zaporoskich pułków był pułk Płastuński, którego żołnierze skradali się w zaroślach, wypatrując nieprzyjaciela.

Od wojny rosyjsko-tureckiej w latach 1787-91 płastuni tworzyli odrębne wojskowe oddziały, przeznaczone do wykonywania wyjątkowo skomplikowanych i niebezpiecznych zadań. Zwiad, dywersja na tyłach wroga – nie było dla nich zbyt trudnych rzeczy. Na przełomie XVIII i XIX wieku płastuni weszli w skład Kozackiej Armii Czarnomorskiej i Kozactwa Kubańskiego (od nazwy regionu na południu Rosji: Kubań) i oficjalnie ochraniali południową granicę Rosji. I właśnie tam, w Kubaniu, powstały legendarne jednostki specjalne, protoplaści dzisiejszego specnazu.

Elita nie dla przystojniaków

ko9

Fot. Kaukaski front. Płastuni – miotacze bomb.

Od samego początku nie tak łatwo było dostać się w szeregi płastunów. Często funkcja ta była po prostu przekazywana z ojca na syna, ewentualnie płastun mógł wskazać swojego następcę. Synowie płastunów już jako maleńkie dzieci przysłuchiwali się opowieściom starszych wojaków i przywykali do trudnego życia. Kandydat na prawdziwego płastuna musiał być zdrowy i silny, a także odznaczać się specjalnymi cechami charakteru: opanowaniem, cierpliwością i zimną krwią. Nie narzekać na ciężką służbę, wytrzymywać długie boje i surowe warunki. Nie każdy mógł siedzieć godzinami w zimnej wodzie lub cierpliwie prażyć się w słońcu w oczekiwaniu na pojawienie się wroga. Zbyt przystojni i porywczy mężczyźni absolutnie nie nadawali się do tych elitarnych jednostek.

Specjalne szkolenie

ki

Fot. Płastuni pieszych batalionów Kozackiego Wojska Czarnomorskiego, którzy odznaczyli się przy obronie Sewastopola w latach 1854-55

Szkolenie płastuna trwało kilka lat. Tak długi okres był niezbędny, aby później można było przeżyć w warunkach surowej kaukaskiej przyrody i ciągłych walk.
Kozacy mieli swój własny, malowniczy słownik zadań specjalnych:

  • „wystrzał do chrustu” oznaczał celny ostrzał słabo lub prawie niewidocznego obiektu;
  • „wilcza napaść” – błyskawiczny atak;
  • „lisi ogon” – umiejętność zacierania za sobą śladów.
  • Ważną stroną szkolenia płastunów było przygotowanie psychologiczne. Wojownicy praktycznie nigdy się nie poddawali. Woleli zginąć lub … rozpłynąć się wśród miejscowych.

Ubiór i uzbrojenie

Kozacka odzież była dobierana wg ściśle określonych zasad. Musiała być maksymalnie lekka, wygodna i … nijaka. Płastun miał wtapiać się w otoczenie, żeby nie zostać zauważonym. Tak zresztą od wieków robiły kaukaskie plemiona, które nieustannie przemieszczały się w poszukiwaniu nowych terytoriów do życia.

U pasa komandosa wisiał długi kindżał, woreczek z prochem i nabojami. Z tyłu plecak. Wojownik dodatkowo dźwigał sztucer i nagajkę (bicz), wykorzystywaną w walce, do pospieszania koni i na polowaniu. Często również … bałałajkę, bo przecież po wykonaniu zadania trzeba było się rozerwać.

Poszarpana czerkieska (luźny ciemny płaszcz), papacha (wysoka barania czapa), kaptur, skórzane mokasyny (czuwiaki) upodabniały płastunów do rdzennych mieszkańców przedgórza Kaukazu. Władze pozwalały im też nosić tradycyjną fryzurę kozacką, tzw. osełedec, długi kosmyk włosów na ogolonej głowie. Jeśli już jakimś cudem udało się wziąć płastuna do niewoli, w pierwszej kolejności ścinano mu osełedec, bo inaczej taki jeniec nie miał żadnej wartości na rynku pracy – wiadomo było, że ucieknie przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Wojny

rusanov

Fot. Płastun podchorąży Rusanow. Zdobył 4 ordery w ciągu 3 miesięcy walk.

Kozacki specnaz brał udział praktycznie we wszystkich wojnach prowadzonych przez rosyjskie imperium, począwszy od wspomnianej wojny rosyjsko-tureckiej 1787-1791 roku aż do I-szej wojny światowej. Jednak oficjalnie oddział płastuńskiej piechoty został włączony w szeregi carskiej armii dopiero w 1842 roku.

W niektórych przypadkach płastuni mieli pierwszeństwo przed regularną piechotą. Ich umiejętność bezszelestnego skradania się i nieoczekiwanego ataku, zacierania śladów i przygotowywania sprytnych pułapek nie raz pomogła rosyjskiej armii w zwycięstwie. Na przykład w listopadzie 1855 roku, podczas wojny krymskiej kozaccy komandosi pod osłoną nocy zlikwidowali armatę turecką, zabijając przy okazji wielu żołnierzy nieprzyjaciela i zdobywając na nich broń. Na frontach I-szej wojny światowej walczyły 24 płastuńskie bataliony.

Super-bohaterowie

To nie było bezimienne wojsko – płastuni mieli w swoich szeregach wielu sławnych bohaterów, których męstwo sławiły legendy i pieśni. Jeden z wielu bohaterskich epizodów miał miejsce podczas obrony Sarykamysza w 1915 roku. Wyborowe pułki tureckie maszerowały w kierunku tego przygranicznego miasteczka, a kolejne rosyjskie oddziały uciekały ze swoich pozycji. Z pomocą pospieszył pułk kozacki, w którego składzie znajdowała się 2-ga brygada płastunów pod dowództwem generała Gułygi. W bardzo ciężkich warunkach, przy 30-stopniowym mrozie i śniegu po pas płastuni przypuścili nocny atak i zdobyli sztab tureckiej dywizji piechoty. U podnóża gór, w cichej i okrytnej walce wręcz kozacy położyli ok. 800 tureckich żołnierzy i oficerów. Nastąpił przełom w boju o Sarykamysz, a generał Gugyła został nagrodzony Orderem Św. Anny I-szego stopnia.

super

Kozacy a władza sowiecka

sov

Po Rewolucji Październikowej płastuni podzielili losy reszty kozactwa. Nowa sowiecka władza stopniowo, lecz systematycznie niszczyła tych niepokornych ludzi. Głód, „rozkozaczanie”, represje. Niektórzy tworzyli powstańcze oddziały, niektórzy emigrowali za granicę.

Oczywiście Stalin przypomniał sobie o tych doborowych wojownikach w obliczu śmiertelnego zagrożenia, jakim był atak hitlerowskich Niemiec na ZSRR. Początkowo dobrowolne sotnie kozackie były fatalnie uzbrojone. Kozacy zgłaszali się z własnymi końmi i własną, białą bronią. Ponosili ogromne straty w ludziach ścierając się z nowoczesną artylerią i czołgami. We wspomnieniach kubańskich Kozaków mowa o płastunach skaczących z siodeł na czołgi, zakrywających ich lufy płaszczami i rzucających butelki z benzyną. Niemcy nazywali ich „stalinowskimi bandytami”. Sformowano 9-tą Płastuńską Dywizję Strzelecką, która uczestniczyła w wielu ważnych operacjach, walczyła przy wyzwoleniu Krakowa i Raciborza, a swój szlak bojowy zakończyła pod Pragą.

Alianci zachodni docenili ich brawurę i umiejętności. Wielu płastunów wstąpiło do piechoty morskiej USA i francuskiej Legii Cudzoziemskiej.

A ci, którzy przetrwali w radzieckiej Rosji, stworzyli początki słynnego kaukaskiego specnazu.

Źródła:

Kozactwo w 1812 roku, Aleksej Szyszow, ООО «Издательский дом «Вече», 2012

Historia rosyjskiego specnazu, Paweł Pomytkin, www.topwar.ru, 08.10.2011

Kaukaz: ziemia i krew, Jakow Arkadiewicz Gordin, Zwiezda, 2000

Zdjęcia z internetu


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy: 1

Wszystkie wyświetlenia strony: 41

Unikalne wyświetlenia strony: 38


5/51 ocen

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj