Dziecko, które wychodzi za mąż. Problem z tureckiej perspektywy.

13-letnia panna młoda i 14-letni pan młody. Zdjęcie zrobione podczas wesela w Şanlıurfie. Dziewczynka pochodziła z Surii. Uchodźcy z Syrii często uznają małżeństwo dziewczynki za sposób poprawy jej losu.
13-letnia panna młoda i 14-letni pan młody. Zdjęcie zrobione podczas wesela w Şanlıurfie. Dziewczynka pochodziła z Syrii. Uchodźcy często uznają małżeństwo dziewczynki za sposób poprawy jej losu.

Nieletnie żony: szokujące historie

W Adanie 14-latka zasłabła na ulicy. W szpitalu okazało się, że jest w ciąży i żyje w związku z 25-letnim krewnym. Po wydarzeniu jej rodzice i „mąż” zostali aresztowani. W Mudurnu, 11-letnia dziewczynka w ósmym miesiącu ciąży, też miała 25-letniego „męża”. W Gaziantep, lekarze odebrali poród od 12-latki, która posługiwała się sfałszowanym dowodem osobistym. Według rodziców i „męża” miała 16 lat.

Dziewczynki zmuszane do małżeństwa to nadal powszechny problem, szczególnie w południowo – wschodniej Turcji. Kultura? Tradycja? Problemem jest przede wszystkim brak edukacji. Dziewczynki, które nie kończą nawet ortaokul (odpowiednik gimnazjum), uciekają ze starszymi mężczyznami. Związek nigdy nie jest rejestrowany w urzędzie – albo dopiero wtedy, kiedy dziewczynka jest pełnoletnia. To wiąże ręce władzom, które chcą walczyć z problemem. Pary, które mają wyprawione wesele – ale nie są małżeństwem według prawa – żyją w zamkniętych społecznościach, a problem jest ujawniany dopiero wtedy, kiedy dziewczynka zachodzi w ciążę.

Szokujący jest fakt, że często same dziewczynki chcą wyjść za mąż. Jedna z uczennic powiedziała organizacji „Flying Broom”: Mam kuzynkę, młodszą ode mnie o rok. Jest zaręczona. Jej celem jest wyjście za mąż. Jej umysł jest zaćmiony wizją małżeństwa w tak młodym wieku. Wierzy, że to właściwe…

Małżeństwa są zawierane dla złudnego poczucia „opieki” dziewczynki. W rodzinie jest ciężarem. Mąż to dla niej lepsza pozycja w mikrospołeczności.

Życie w Turcji: cicha akceptacja dla nieletnich żon?

Sama długo nie chciałam pisać o tym problemie. To bardzo złożony temat, a Turcja jest tak ogromnym i zróżnicowanym krajem, że nawet organizacje działające na rzecz praw kobiet nie są w stanie zebrać rzetelnych danych i statystyk. Do czasu, aż zobaczyłam ją. Może dwudziestolatkę, pracującą przy drodze, na polu. Dzieciaki wołały do niej „anne”. „Anne” – „mamo”.

Czy to powszechny problem, czy piętnowana patologia?

Czytaj więcej na blogu o Turcji Rodzynki Sułtańskie.


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy: 0

Wszystkie wyświetlenia strony: 25

Unikalne wyświetlenia strony: 20


0/50 ocen

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj