Irlandia ruch lewostronny

0

Często znajomi i przyjaciele pytają mnie jak to jest z tym jeżdżeniem lewą stroną. Ja uważam, że jazda lewą stroną jest bardzo łatwa a nawet wydaje mi się że bardziej logiczna, naturalna i intuicyjna niż prawą stroną. Ale moje początki wcale nie były różowe. 

Długo nie jeździłam w Irlandii, pierwszy raz usiadałam za kierownicą po mniej więcej trzech latach pobytu. Na pierwszą jazdę wybrałam się w góry Wicklow i to był błąd. Drogi prowadzące do Wicklow są wąskie, kręte a zamiast pobocza widzimy mury posiadłości, które leżą przy tych drogach. l podobno jechałam za bardzo środkiem – bo bałam się walnąć w te mury albo z kolei niemalże po samych murach…bo bałam się walnąć w samochód jadący z naprzeciwka. Już się miałam poddać gdy koleżanka zaprosiła mnie na ślub, który odbywał się w Mayo gdyż stamtąd pochodzi. Miałyśmy jechać ekipą 4 koleżanek, razem w piątek wczesnym popołudniem. Nie mogłam jednak urwać się z pracy i postanowiłam że dojadę do nich w sobotę rano. Sama samochodem oczywiście. I to był bardzo dobry pomysł, przejechałam przez weekend jakieś 500 km sama, jadąc autostradą, drogą krajową i małymi dróżkami przez zapominanie wioseczki.   Po tej wyprawie już się nie bałam lewej strony!

Pytana też jestem o to czy nie myli mi się to przesiadanie z jednej strony na drugą. Za każdym razem gdy jestem w Polsce wynajmuję samochód, niemal za każdym razem gdy jestem na urlopie gdzieś w Europie robię to samo więc tych przesiadek bywa dużo. Gdy odwiedzają mnie w Irlandii znajomi czy rodzina  z Polski, też wynajmuję samochód żeby wszystkich pomieścić. Dlatego też bardziej zawsze skupiam się na tym jak dany samochód jedzie, niż tym którą stroną.

Jak widzicie, przesiadanie się ze strony na stronę nie uważam za jakiś większy kłopot. Za każdym razem gdy po raz pierwszy po zmianie, ruszam samochodem muszę sobie jedynie powiedzieć którą stroną mam jechać i od razu wszystko w głowie działa na lewą lub prawą stronę. Mówię sobie wtedy zawsze: jedziesz tąką stroną, żeby kierowcę jadącego z naprzeciwka mijać buźka w buźkę. :) I jakoś potem naturalnie i bez myślenia  przychodzi wjazd na rondo odpowiednią stroną (w lewą lub prawą), na dwupasmówce czy autostradzie, wybór innego pasa który jest tym szybszym (w Irlandii prawy w Polsce lewy) itd.

Są jednak dwie rzeczy, z którymi mam problem za każdym razem po przesiadce z jednej strony na drugą. Po pierwsze, siadając do samochodu, sięgam odruchowo po pas bezpieczeństwa nie tą ręką i stronę co trzeba. Po drugie uderzam się ręką w drzwi chcąc zmienić biegi – w Irlandii zmienia się je lewą ręką w Europie prawą.  Na szczęście te dwie rzeczy trwają mniej więcej przez tydzień po przesiadce ze strony na stronę.

A Wam jak się jeździ lewą stroną? A jeśli nie jechaliście jeszcze, myślicie, że przyszłoby to Wam łatwo?

Więcej o Irlandii dowiecie się na moim blogu – W Krainie Deszczowców.

IrishRoundabout

wicklow-gap-1


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy: 1

Wszystkie wyświetlenia strony: 50

Unikalne wyświetlenia strony: 49


0/50 ocen

Poprzedni artykułNIE KAŻDEJ NIEDZIELI WIELKANOC
Następny artykułCYPRYJSKIE LEGENDY O ŚWIĘTYM ŁAZARZU
Avatar
Polka w Dublinie. Anglistka. Ekonomistka. Realistka. Hobbystycznie socjolożka. Raz spotkałam Roberta Makłowicza i podobno Franka Kimono ale tego nie pamiętam bo byłam za mała żeby pamiętać. Oprócz tego kilkunastu ministrów irlandzkich. Z pewnością robiłam wiele rzeczy w życiu, czasem za dużo i za intensywnie. Kiedyś miałam cztery różne prace na raz. Kiedyś uczyłam angielskiego kilku prezydentów pewnego polskiego miasta. A jeszcze bardziej kiedyś pracowałam w pubie należącym do pierwszoligowej drużyny futbolowej w Londynie. Odkąd przyjechałam do Irlandii zajmuję się technologią, przedsiębiorczością, gospodarką i polityką irlandzką. Nie dlatego że chcę, ale zawodowo. Chociaż coraz częściej też chcę. W rozmowie lubię wyrażać się dosadnie. Jestem poprawna politycznie tylko służbowo, ale jeśli myślę, że ktoś jest idiotą to dam mu to odczuć. Osiągnęłam wiek w którym już mogę sobie na to pozwolić. I nic nie muszę. Mogę za to nie być słodka. Przeklinać też lubię, ale dopiero jak kogoś lepiej poznam bo to niegrzecznie przeklinać w twarz nieznajomemu. Pijałam latte gdy byłam młodsza. Teraz wolę Americano. Miłość do czerwonego wytrawnego wina pozostała tak samo mocna. Gdy sytuacja wymaga zmiany trunku to przerzucam się na whiskey. Zmieniam zdanie z doświadczeniem. A Ty?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj