Boże Narodzenie we Francji: 10 rzeczy, które mogą Was zaskoczyć

3

N1(B)

To były moje trzecie z rzędu Święta Bożego Narodzenia spędzane we Francji, z rodziną męża, wiem już zatem co nieco o tym, jak one tutaj wyglądają. Różnic jest sporo, ale najważniejszą, w moim odczuciu, jest atmosfera – aura towarzysząca Świętom, a zwłaszcza Wigilii, w Polsce jest chyba trudna do odtworzenia i do wytłumaczenia obcokrajowcom. We Francji najbardziej brakuje mi tego klimatu wyjątkowości, zapewne również dlatego że Bożemu Narodzeniu nie towarzyszą tak liczne tradycje i zwyczaje jak w Polsce.

1. Jeśli chodzi o czas przedświąteczny: nie obchodzi się Mikołajek.

Prawie wszędzie we Francji (z wyjątkiem Alzacji, gdzie zwyczaje są nieco inne), 6.grudnia to dzień jak każdy inny, nie ma co liczyć na niespodziankę w bucie!

2. Dni poprzedzających Święta nie spędza się na sprzątaniu ani kuchennym maratonie.

Większość Francuzów podchodzi do sprzątania z dozą luzu: nie robi się gruntownych porządków przed Świętami czy przybyciem gości. W wielu domach, nie tylko tych najbardziej zamożnych, angażuje się za to w wymiarze całorocznym pomoc domową, która przychodzi zazwyczaj raz w tygodniu. Jako że przygotowanie większości świątecznych dań również nie wymaga wiele zachodu, nie spędzają one gospodarzom snu z powiek. Czy Waszym zdaniem to lepiej, bo nie siada się do wigilijnego stołu umęczonym wielogodzinnym gotowaniem, czy jednak te długie przygotowania, szczególnie gdy rodzinnie spędzamy czas w kuchni, mają swój urok?

3. Świąteczne dekoracje często utrzymane są w bajkowym klimacie.

Dużą popularnością cieszą się co roku ruchome, atrakcyjne wystawy luksusowych paryskich domów mody. Zwłaszcza wieczorami i w weekendy trudno przebić się przez napierający ze wszystkich stron tłum, chętny by zobaczyć je z bliska. Dla najmłodszych ustawia się nawet w tym celu specjalne podesty! (przykład na zdjęciu poniżej)W zeszłym roku oglądałyśmy te atrakcje w Paryżu pod koniec listopada z siostrą i miałyśmy mieszane uczucia. Było to na pewno ciekawe, kolorowe, ładne wizualnie, ale przeszkadzały nam wszechobecne, nachalne loga marek oraz to, że z tradycyjnym świątecznym klimatem witryny miały niewiele  wspólnego. Święta w laickiej Francji stały się bardzo skomercjalizowane, a w przestrzeni publicznej unika się religijnych symboli- Boże Narodzenie są czymś w rodzaju bajkowego święta, którego głównym bohaterem jest Gwiazdor. Widać to też na przykładzie kalendarzy adwentowych: zamiast choinki, szopki, aniołków czy świętego Mikołaja, możemy kupić takie z lalką Barbie czy postaciami z kreskówek. Zobacz inne wpisy o świętach

P1160069(B)

P1160094(B)P1160097(B)

4. W kościele katolickim odbywa się spowiedź powszechna i nie ma kolęd.

Pamiętam, jak bardzo mnie to zdziwiło podczas pierwszego świątecznego pobytu we Francji: w kościele katolickim oprócz możliwości tradycyjnej spowiedzi odbywa się też „nabożeństwo pokutne”, czyli spowiedź powszechna. Nie uświadczy się też tutaj długich na kilometry kolejek do „tradycyjnej” przedświątecznej spowiedzi, z co najmniej trzech powodów: niewielu jest tutaj „wierzących i praktykujących”, jak to określają sami Francuzi, ponadto sakrament spowiedzi zanika (we Francji wszyscy uczestniczący we mszy przystępują do komunii) i nie mówi się tutaj wiele o wigilijnym pojednaniu z Bogiem i drugim człowiekiem, które u nas symbolizowane jest choćby przez łamanie się opłatkiem. Druga, bardziej przyziemna różnica związana z kościołem jest taka, że praktycznie nie ma tutaj specjalnych świątecznych pieśni. Ich słowa traktują co prawda o narodzinach Jezusa, ale melodia jest tak podobna, że (zwłaszcza nie znając języka) trudno zauważyć jakąkolwiek różnicę. Polskie kolędy są jednak niezastąpione!

5. (Prawie) nie ma specjalnych dań, które je się tylko na Święta.

Istnieje zestaw tradycyjnych dań serwowanych na kolację wigilijną jak i na obiad w pierwszy dzień świąt, ale w ich doborze panuje mimo wszystko większa dowolność niż na przykład u nas na Wigilię, nie są to też potrawy, które możemy zjeść tylko przy okazji Świąt Bożego Narodzenia. Wyjątek stanowi deser: ciasto bûche, którego nazwa oznacza polano (i przypomina je kształtem), kupowane jest tylko na tę okazję. Nikt raczej nie robi go samodzielnie, bo wykonanie tradycyjnej rolady z kremem jest bardzo czaso- i pracochłonne. Bûche de Noël występuje także w lżejszym wydaniu, jest to wtedy rolada lodowa, mająca z pierwowzorem jedynie wspólny kształt. Przyznam szczerze, że osobiście jestem tym deserem rozczarowana: nie przepadam za ciastami z kremem, a to uważam za wyjątkowo mdłe.

6. Wigilia nie jest jarska ani bezalkoholowa.

W Bretanii na wigilijnym stole królują zwłaszcza owoce morza (ostrygi, krewetki, langusty, kraby, przegrzebki) i ryby, ale nie obędzie się też bez świątecznego przysmaku większości Francuzów: delikatnego pasztetu z gęsich wątróbek, foie gras, którego wyrób jest kontrowersyjny i uznawany za nieetyczny, dla wyjątkowego smaku tego rarytasu gęsi są bowiem specjalnie tuczone, oszczędzę Wam tu dalszych szczegółów. Każde danie podawane jest przy akompaniamencie odpowiadającego mu wina, a rozpoczynający kolację toast wznosi się szampanem. W dzień Bożego Narodzenia najczęściej podaje się potrawy z drobiu. Zobacz inne wpisy w kategorii Francja

noel(B) st jaques(B)

7. Większość dzieci tworzy listy wymarzonych prezentów.

Pamiętam z dzieciństwa pisanie listów do Świętego Mikołaja, ale jak przez mgłę, bo dużo bardziej zapisały się w mojej pamięci gorączkowe oczekiwanie na odpakowanie prezentu i towarzysząca mu niespodzianka. W moim  rodzinnym domu nie było bowiem zwyczaju „zamawiania” prezentów, a z moich obserwacji wynika, że to nagminna praktyka we Francji: dzieci robią albo wyklejanki z katalogów z zabawkami z tym, co chciałyby dostać, albo piszą listy z życzeniami, które rodzice i dziadkowie w dużej mierze biorą pod uwagę. Nie jestem na bieżąco z tym, jak to się teraz odbywa w Polsce, ale minusem takiej listy jest dla mnie brak zaskoczenia (które osobiście bardzo lubię w gwiazdkowych prezentach) i rozczarowanie malujące się na twarzach dzieci, gdy prezent, choćby najlepszy, okaże się inny od „zamówionego” (co wywiera również presję na rodzicach, by dokładnie spełniać dziecięce życzenia).

8. Prezenty odpakowuje się 25.grudnia, rano.

To trudna przeprawa dla niecierpliwych: prezenty otwiera się we Francji w dzień Bożego Narodzenia, rankiem. Przed pójściem spać, każdy domownik zostawia pod choinką swoje buty po to, by przychodzący w nocy Gwiazdor wiedział, gdzie zostawić czyje pakunki. Prezenty nie są więc podpisywane (umieszcza się na nich jedynie dyskretnie inicjały), bo każdy obdarowany orientuje się na podstawie butów, a nie podpisu, gdzie są jego upominki. Dzieci często przygotowują mu też mały poczęstunek, na przykład w postaci mandarynek i garści bakalii.

IMG_2405(B)_s0

9. W gronie młodych może pojawić się propozycja wyjścia do pubu.

Wyjście do pubu po kolacji 25. lub 26. grudnia to żaden problem: nie mówię, ze zdarza się to w każdej rodzinie, ale jako że na Gwiazdkę wiele osób wraca w rodzinne strony, młodzi chętnie spotykają się wieczorem w swoim gronie. Niektóre puby otwierają z tej okazji swoje podwoje aż do rana (co we Francji akurat nie jest regułą: puby zamykane są zazwyczaj o 1 w nocy, żeby były otwarte dłużej musiałyby mieć licencję na dyskotekę) a toast można wznieść specjalnym świątecznym piwem (np. bretońskie piwo Coreff czy belgijskie La Chouffe mają taką edycję limitowaną)

10. W drugi dzień Świąt idzie się do pracy.

26. grudnia nie jest dniem wolnym od pracy i francuscy katolicy nie mają obowiązku pójścia w ten dzień do kościoła. Święta mijają więc jeszcze szybciej niż w Polsce! Zobacz najnowsze wpisy Blogerów ze Świata

brest(B)P1160078(B) P1160077(B)

PS. Zdjęcie jarmarku świątecznego pochodzi z miasta Brest w Bretanii, a imponująca choinka i pięknie oświetlone wnętrze znajdują się w Paryżu w centrum handlowym Galeries Lafayette, to tam znajdziecie też słynne ruchome wystawy.


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy: 0

Wszystkie wyświetlenia strony: 57

Unikalne wyświetlenia strony: 51


0/50 ocen

3 KOMENTARZE

  1. Nie wierze co czytam…jakby nie Europa…naprawdę

    Kompletny laicyzm, brak poszanowania tradycji i chyba totalne oddanie się konsumpcji, to chyba tyle co im zostało.

    Podejrzewam ze Świąt Wielkiej Nocy nie obchodzą już w cale bo lepiej iść do pracy…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj