Cypryjski przysmak – soutzoukos

4

„A co to jest?” – spytałam parę lat temu męża, gdy robiliśmy zakupy w sklepie z tradycyjnymi cypryjskimi słodyczami i alkoholami. I wskazałam palcem na półkę pełną czegoś, co przypominało mi… no, właśnie – co? Świece woskowe? Kiełbaski? Laski dynamitu?… Hm… Skojarzenia były różne. Tym czymś okazał się przysmak cypryjski, zwany σουτζούκος –soutzoukos. Jak już się chyba domyślacie soutzoukos (w liczbie mnogiej: soutzoukoi) ma podłużny kształt. Smakiem przypomina mi słodką świecę lub gumową rurę, wypełnioną orzechami. Kroi się to na małe kawałeczki, które dobrze smakują jako przekąska do alkoholu. Najczęściej mają barwę, którą określiłabym jako beżową, ale widziałam też soutzoukoi w innych kolorach.

Soutzoukoi wyrabiane są z soku winogronowego, wytłaczanego z resztek winogron, pozostałych po produkcji wina. Sok ten – wymieszany z mąką, wodą różaną i cynamonem – podgrzewa się tak, by uzyskał półpłynną, lepką konsystencję. Wtedy zanurza się w nim orzechy lub migdały nanizane na sznurki. Czynność tę należy powtórzyć kilkakrotnie, by soutzoukoi osiągnęły odpowiednią objętość, a następnie przez parę dni suszy się je na słońcu.

Dziś postanowiłam kupić małą paczkę tych rarytasów i – przeglądając w sklepie oferty różnych firm – natknęłam się na ortograficzną zagadkę. Co firma, to inna pisownia: „soutzoukos”, „soutzioukos”, „siousioukos”… A produkt z pewnością ten sam. Przy najbliższej okazji muszę zapytać znajomą nauczycielkę greckiego, skąd wynikają te różnice. Brzmienie wyrazu też jest dziwne. Słyszałam już: „sudżukos”, „siudżukos”,”siudziukos”. Prawdopodobnie w różnych odmianach cypryjskiego dialektu różnie się ten wyraz wymawia.

2012-12-08 18.30.51

Dziwny wygląd, dziwna nazwa i dziwny smak… Mimo to jem teraz tego soutzoukos po kawałeczku, uważając, by nie połamać sobie na nim zębów i popijam go cypryjskim winkiem… W takim zestawieniu całkiem nieźle smakuje!


Statystyki odwiedzin strony (dane Google Analytics)

Unikalni użytkownicy:

Wszystkie wyświetlenia strony:

Unikalne wyświetlenia strony:


0/50 ocen

Poprzedni artykułCO JEDZĄ EGIPCJANIE
Następny artykułKwestia dziedziczenia w Korei, syn pierworodny
Avatar
Nazywam się Maria Zofia Christou. Od 2010 roku mieszkam na Cyprze, w Limassolu. Jestem współautorką dwóch przewodników Pascala po Cyprze: "Cypr [Przewodnik Lajt]" (2018) i "Cypr [Inspirator Podróżniczy]" (2018). Opublikowałam też trzy książki: "Moje długie cypryjskie wakacje" (2013), "Moja barwna cypryjska mozaika" (2016) i "Moje słoneczne cypryjskie zapiski" (2018). Znaleźć w nich można prawie wszystko, co mnie na wyspie Afrodyty zainteresowało, poruszyło i zachwyciło. Są tam m.in. informacje o zabytkach, opisy cypryjskich zwyczajów i tradycji, a nawet przepisy kulinarne... A w tle - moje życie w obcym kraju, który z każdym dniem staje mi się coraz bliższy. Moją cypryjską opowieść kontynuuję na blogu...

4 KOMENTARZE

  1. anna – Pyszne soutzoukakia robi moja teściowa :) . Jadłam je parę dni temu, w cypryjski tłusty czwartek.

    Bardzo dziękuję za komentarz i pozdrawiam!

  2. ma to zapewne związek z podłużnym kształtem,bo toczone z mielonego mięsa z mielonym kminkiem kiełbaski smyrneńskie[tak je nazywa tłumaczony na polski zbiór klasycznych przepisów kuchni greckiej] w sosie pomodorowym to sutzukakia…

  3. pawel – Bardzo dziękuję za ciekawy komentarz!

    Faktycznie, podobny przysmak z winogron i orzechów spotkać można w różnych krajach, m.in. w Turcji i w Gruzji. Przygotowując ten tekst, trafiłam – rzecz jasna! – na „turecki trop”, ale postanowiłam go jednak pominąć. Oczywiście, biorąc pod uwagę położenie geograficzne i dość burzliwą historię Cypru, spodziewać się tu można wpływów różnych kultur – i są one widoczne na każdym kroku, przenikają się nawzajem, co obserwuję na co dzień z niesłabnącą fascynacją. Jednak „soutzoukos” Cypryjczycy uważają za swój tradycyjny wyrób spożywczy i tak on tu jest reklamowany. Jest z tym chyba trochę tak, jak z tą kawą: „po turecku”, „po grecku” lub „po cypryjsku” :). Różne nazwy, choć to przecież ciągle ta sama kawa.

    Te tureckie kiełbaski noszą – z tego, co przeczytałam w internecie – nazwę: „Sucuk”, a deser z winogron i orzechów nazywa się ponoć „Pestil Cevizli Sucuk”. Tyle się na ten temat dowiedziałam i na razie na tej wiedzy muszę chyba poprzestać, bo nie znam tureckiego (z góry przepraszam, jeżeli coś w tych tureckich nazwach przekręciłam!). Jeżeli dowiem się jeszcze czegoś o tureckiej wersji tego produktu i jego tureckiej nazwie, to z pewnością o tym napiszę.

    A tymczasem zainteresowały mnie – o czym napisałam w swoim poście – różnice w wymowie nazwy tego przysmaku w dialekcie cypryjskim :).

  4. W bułgarskim języku „Суджук”.
    W tureckim „Sucuk”.
    Jest to rodzaj surowej , tylko suszonej kiełbasy.
    Mając na uwadze położenie i historię Cypru trop wydaje się
    wyraźny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj