Naród jako produkt swojej historii

Naród jako produkt swojej historii

Czym jest „Ojczyzna” w Polsce, Niemczech, we Włoszech, albo w Syrii? Jakie znaczenie ma to pojęcie dla jednostki, ajak zmienia się ono w świadomości kolektywnej danego narodu i ostatecznie w świecie bez granic? Jak w obecnej,zglobalizowanejrzeczywistości, naród, któremu historia nie dała czasu doświadczyć, wdzisiejszymrozumieniu jego partnerów przestarzałego, pojęcia „ojczyzny”,a następnie dopasować go do nowych czasów, ma spełnić kosmopolityczne oczekiwania tegoż świata?

Każdy naród jest produktem swojej historii. Z historii każdego narodu możemy się czegoś nauczyć, ale aby było to możliwe musimy najpierw złamać kod językowy danej nacji. Klucz do niego tkwi w  przeszłości.

Na początku tego roku Polsko-Niemieckie Stowarzyszenie POLDEH e.V. w Brunszwiku poprosiło mnie o opracowanie projektu artystycznego na obchody 100-tnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W ramach tego „zlecenia”opracowałam projekt artystyczny pt. „Naród jako produkt swojej historii”, który ma stanowić swoistego rodzaju laboratorium badań nad tym, jak historia kształtuje mentalność narodową oraz osobisty słownik poszczególnych nacji. Projekt wystartował w lipcu tego roku dzięki finansowemu wsparciu bawarskiej fundacji SANDDORF STIFTUNG oraz DEMOKRATIE LEBEN w Brunszwiku.

 

Założeniem projektu jest opowiedzenie historii Polski min. przez pryzmat uniwersalnej historii różnych krajów oraz wydarzeń w świecie dzisiejszym, a następnie zastanowienie się, jak uformowała ona naród polski.

Obecnie Europa stoi przed wielkim wyzwaniem zintegrowania ludzi z różnych kręgów kulturowych i co za tym idzie o różnych mentalnościach. Aby proces ten się udał musimy nauczyć się języka naszych sąsiadów. Rozłam w Europie spowodowany „problemem uchodźców” obnażył bowiem wiekie przepaści w ich prywatnej interpretacji wydawać by się mogło pojęć uniwersalnych. Aby móc rozumieć się nawzajem musimy złamać „sekrteny kod językowy” naszych sąsiadów. Kluczem do niego jest niejednokrotnie historia.

Za punkt wyjściowy do opowiedzenia historii Polski postanowiłam zatem wziąć pod lupę problematykę, która dziś porusza całą Europę. W oparciu o historię polskiej emigracji oraz zesłanych Polaków chcę przyjrzeć się z bliska losowi migranta. Przy czym zdecydowałam się wskazać też na różne sploty okoliczności, które spowodowały, iż opuścili oni swój kraj rodzinny.

Fryderyk Chopin

Zaplanowałam warsztaty artystyczne dla migrantów, repatriantów, uchodźców. Forma tego spotkania ma stanowić nawiązanie do takich postaci jak Chopin, czy Mickiewicz, którzy za pośrednictwem sztuki mogli wracać do ukochanego, utraconego kraju. Ja chciałam, aby uczestnicy moich warsztatów opowiedzieli mi przy pomocy kolaży o swoim pojęciu „Ojczyzny”. Wyniki będą z pewnością różne. Już teraz widzę to po rozmowach z Niemcami i Polakami. To właśnie te różnice będę chciała potem przeanalizować i pokazać w zaplanowanej na październik 2018 wystawie. Obraz Polaków powstanie w wyniku wzajemnych porównań. Nie chodzi jednak tylko o wyłuskanie polskiego spojrzenia na świat. Na przykładzie gruntownej analizy mentalności naszego narodu i zaprezentowaniu procesu, w wyniku którego się ona wykształciła chcę zwrócić uwagę opinii publicznej, iż za uniwersalnymi pojęciami, którymi się posługujemy w debatach różnego szczebla kryją się niejednokrotnie różne znaczenia. Bez tej wiedzy nie trudno o konflikt.

W drugiej części projektu chcę zebrać losy jednostek i połączyć w losy narodu. Jako medium wybrałam spektakl teatralny, do realizacji którego zaprosiłam pracujacą w hamburskim teatrze Thalia reżyser teatralną: Agnes Oberauer.

Jeśli sobie przypominacie, to z Agnes miałam przyjemność współpracować przy wielojęzycznej incenizacji dramatu „Romeo i Julia“ w Schlosstheater Celle i byłam tą współpracą zachwycona. To młoda dziewczyna ze świetnymi pomysłami, a dodatkowo osoba, o której wiedziałam, że będzie w stanie spojrzeć z bardziej neutralnej pozycji na nasze polskie historyczne zawikłania.

Zanim jednak zacznę opowiadać Wam o częściach projektu, które dopiero mają się odbyć, pragnę dziś zdać relację z jego pierwszej części, która została zrealizowana w Polsce. Spotkałam się tam z polskimi repatriantami z Kazachstanu, którzy opowiedzieli mi o swoim pojęciu ojczyzny.

Anna und Wiktoria: matka i córka, które „wróciły” z Kazachstanu do Polski

W wyniku przeprowadzonych z nimi warsztatów i wywiadów powstał fascynujący obraz kraju, za którym tęsknota była przekazywana w spadku z pokolenia na pokolenie i do którego przyjazd był wymarzonym powrotem do domu.

Kolaż 1: Moja ojczyzna-piękne domy, dobre jedzenie, przyjemna atmosfera

Kolaż 2: Moja ojczyzna – drzewa,  za którymi tak tęskniłam w Kazachstanie; odzina, która w Polsce trzyma się razem oraz te wszystkie atrakcje dla dzieci (w Kazachstanie tego nie ma)

 

 

Teraz jestem strasznie ciekawa, jaki obraz ojczyzny „namalują” mi niemieccy repatrianci z Kazachstanu podczas planowanych na wrzesień warsztatów w Niemczech.

 

(Visited 17 times, 1 visits today)

Powiązane wpisy

Share This

About the author

MyArtsophia

Artystka posiadająca jednocześnie wykształcenie germanistki ze specjalnością kulturoznawstwo, tłumaczka, specjalistka w komunikacji międzynarodowej i podróżniczka. Jestem taką można by rzec „Kobietą Renesansu”. Fascynuje mnie masa rzeczy. Kocham je zgłębiać, a potem opowiadać o nich w moich pracach. Z uporem bowiem walczę o miejsce dla sztuki w naszych współczesnych, opanowanych przez komercję czasach.

View all articles by MyArtsophia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.