Tureckie wino

Tureckie wino

W miarę zbliżania się do brzegu promem, naszą uwagę przyciąga majestatyczny zamek, górujący nad wyspiarskim portem. Nad nami dumnie krążą mewy, a – znany od wieków – północny wiatr „poyraz” usilnie próbuje urwać nam głowy. Choć wiele zmieniło się od czasów, gdy mury lokalnego zamczyska służyły wypatrywaniu na horyzoncie wrogich statków pirackich, jego imponująca fortyfikacja do dziś stanowi najlepsze świadectwo bogatej przeszłości Bozcaady.



Wyspa winem płynąca

Bozcaada, trzecia co do wielkości wyspa w Turcji, zlokalizowana na Morzu Egejskim i oddalona od lądu o jakieś 12 mil. Spokój, piękno oraz widoczne na każdym kroku pozostałości kultury greckiej stanowią bezsprzeczne zalety miejsca. Dodatkowym atutem wyspy jest fakt, iż jest ona bardzo mało popularna wśród turystów, co sprawia, że miejsce to wydaje się urokliwe i wciąż nieodkryte. Ceny posiłków oraz sławnego na całą Turcję wina z Bozcaady są przystępne, a warunki infrastruktury na bardzo dobrym poziomie. Znajdziecie tutaj mnóstwo urokliwych pensjonatów oraz tawern i knajpek, które oferują przepyszne ryby oraz owoce morza.

Głównym środkiem utrzymania mieszkańców wyspy jest uprawa winorośli, rybołówstwo oraz turystyka. Jedną z najstarszych tradycji wyspy jest natomiast produkcja wina, która przez wieki stanowi jedno z głównych źródeł rozwoju lokalnej gospodarki. Na wyspie znajduje się wiele winnic, będących własnością lokalnych rodzin oraz osób prywatnych, które z otwartością oczekują turystów pragnących skosztować ich domowych trunków.

Przez niemal cztery tysiące lat wyspa była znana pod grecką nazwą Tenedos, a owe starożytne korzenie współcześni tureccy mieszkańcy starają się podkreślać za sprawą kolorystyki, budownictwa oraz licznych restauracji w stylu greckim. Wzmianki o Tenedos z łatwością można odnaleźć w greckiej mitologii, a zgodnie z najpopularniejszą legendą to właśnie tutaj Hellenowie przygotowywali się do ataku na Troję, budując konia trojańskiego..

Majestatyczne zamczysko

Zamek na Bozcaadzie jest jednym z najlepiej zachowanych twierdz w całej Turcji. Pamiętający czasy, gdy wyspa nosiła grecką nazwę Tenedos, swoją obecną formę otrzymał w czasach panowania Sułtana Mehmeta Zdobywcy. Oprócz Greków i Turków, w murach zamku swoich cywilizacji bronili także Fenicjanie, Wenecjanie, Persowie, Rzymianie oraz Genueńczycy. Za sprawą lokalizacji wyspy, leżącej u wejścia do cieśniny Dardanele, wyspa od samego początku skazana była na burzliwe dzieje i niespokojne losy. W czasie I wojny światowej wyspa używana była jako baza powietrzna przez siły alianckie w Gallipoli.

Znajdująca się na końcu północno-wschodniej części wyspy twierdza otoczona jest fosą, która niegdyś wypełniona była wodą. Dawno, dawno temu wejście do zamku możliwe było wyłącznie poprzez most zwodzony, chroniący przez najeźdźcą. Obecnie po moście nie ma już śladu, a zamku chroni już wyłącznie starszy pan, konfiskujący 5 lir przy wejściu na dziedziniec.

Turecko-greckie tawerny

Sarożytne greckie korzenie współcześni mieszkańcy wyspy starają się podkreślać za sprawą kolorystyki, budownictwa oraz licznych restauracji w stylu greckim. Tawerny oraz niewielkie hoteliki udekorowane są na wiele różnych sposobów kolorowymi akcentami. Począwszy od przepięknych motywów ceramicznych (z których słynie cały region), po kolorowe meble, ściany oraz gadżety.





Bohema Bozcaady

Choć w Turcji zdarzyło mi się widzieć mnóstwo przepięknych miejsc, niewiele z nich miało to COŚ, co ma w sobie Bozcaada. Pewien wyjątkowy artystyczny klimat, który wręcz unosi się w powietrzu! Być może to za sprawą samych przyjezdnych, wśród których jest mnóstwo artystów i pasjonatów sztuki. Przechadzają się oni wyspiarskimi uliczkami lub całymi dniami popijają wino w lokalnych tawernach. Z całą pewnością odwiedzają też galerie sztuki, które znajdują się na wyspie i we wnętrzach których odbywa się wiele interesujących wernisaży. Warto tutaj podkreślić, że Bozcaada posiada swój własny rodzaj pamiątek, które wykonywane są przez mieszkańców metodą handmade. Bardzo popularne są wyroby ceramiczne oraz szklane, które najczęściej wykorzystują motywy winogron, wiatraków oraz słynnego wyspiarskiego wina.



 

Must taste: dżem pomidorowy!

Pomidorowy dżem z Bozcaady jest niemal tak słynny jak lokalne wyspiarskie wino. Brzmi dziwnie? Owszem, ale smakuje wyśmienicie! Skąd wzięła się ta tradycja? Oczywiście z dawnej tradycji greckiej, zgodnie z którą dżem podawano gościom przed zaserwowaniem kawy. Tradycję tą wskrzesił Simyon Salto, mieszkaniec wyspy greckiego pochodzenia, który obecnie jest jednym z wiodących producentów dżemów na Bozcaadzie. Przysmak produkowany jest metodą naturalną, bez sztucznych dodatków. Cena jednego słoiczka to około 10 lir.


Więcej informacji oraz zdjęć: www.stykkultur.blog.pl
Facebook: www.facebook.com/stykkultur

(Visited 176 times, 1 visits today)

Powiązane wpisy

Share This

About the author

Agnieszka Wawrzyniak

Z wykształcenia dziennikarka i kulturoznawczyni, z zamiłowania podróżniczka i blogerka. Autorka bloga podróżniczego Styk Kultur - www.stykkultur.blog.pl oraz książki "Çanakkale i północno-zachodnia Turcja. Przewodnik Globtrotera".

View all articles by Agnieszka Wawrzyniak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.