Polityka jednego dziecka w Chinach.

Polityka jednego dziecka w Chinach.

Od dwóch miesięcy mieszkamy w Chinach i uczymy małych Chińczyków… tak, tak po 5 wspaniałych latach w Tajlandii postanowiliśmy eksplorować nowy kraj ;) Na tym właśnie polega nasza ‚koczownicza emigracja’ – teaching and traveling.

Tym razem będę więc pisać o tym co słychać za ‚wielkim murem’, dzisiaj pierwszy temat – zapraszam!

Pod koniec 2015 r. na plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin podjęto oficjalną decyzję o odejściu od polityki jednego dziecka. Od 2016 r. prawo weszło w życie i wszystkie pary mogą mieć dwójkę dzieci.

Zanim opowiem wam jak zmieniają się Chiny po tej decyzji, najpierw napisze o tym jak to było.

Przeludnione Chiny

Aby ograniczyć nadmierny przyrost naturalny, prawie 40 lat temu wprowadzono zakaz posiadania więcej niż jednego dziecka. Wszyscy nasi znajomi Chińczycy poznani w Tajlandii lub teraz w Chinach są jedynakami. Jeżeli zdarza się, że ktoś ma brata lub siostrę to są to albo bogate rodziny, które zapłaciły grzywnę za posiadanie drugiego dziecka albo wpływowy ojciec miał drugą żonę, czyli są to rodzeństwa z jednego ojca.

Chiński rząd zebrał przez ten czas dwa biliony juanów z grzywien wpłacanych przez rodziców, którzy mieli więcej dzieci, niż pozwalało na to prawo. To w przybliżeniu 315 miliardów dolarów. Najwyższa pojedyncza kara wynosiła 7,5 miliona yuanów, czyli 1,2 miliona dolarów. Została nałożona na filmowca Zhang Yimou i jego żonę, którzy zdecydowali się na trzecie dziecko.

Jakie są konsekwencje polityki jednego dziecka.

Rzeczywiście opanowano nadmierny przyrost naturalny i to chyba jedyny pozytywny apekt tej decyzji. Poza tym:

– Pojawiła się olbrzymia dysproporcja płci. W tradycjach azjatyckich nadal ważniejszy jest potomek męski, więc powszechny był proceder usuwania ciąży jeżeli miała urodzić się dziewczynka lub nawet zabijania niemowląt. Jeżeli można było mieć tylko jedno dziecko to wszyscy chcieli chłopca.

– Skoro model rodziny od prawie 40 lat wyglądał w ten sposób 4 dziadków – 2 rodziców – 1 dziecko to z czasem pojawił się problem braku rąk do pracy i spodziewany kryzys systemu emerytalnego.

– W 2012 roku po raz pierwszy od dziesięcioleci spadła liczba ludności w wieku produkcyjnym.

– Przyzwyczajenie do 1 dziecka, powszechna i łatwo dostępna aborcja, nie mówiąc o społecznej akceptacji usuwania ciąży z dziewczynką.

– Problem opieki nad starszymi rodzicami i dziadkami. To akurat słyszymy od naszych młodych znajomych, którzy twierdzą, że nie mogą wyjechać czy zwiedzać świata bo mają rodziców i dziadków ‘na głowie’.

Eksperci oceniają, że dycyzja o zakończeniu ‘Polityki jednego dziecka’ została podjęta za późno i prawdopodobnie nie wyeliminuje problemów, które przyniosła kontrola urodzin.

Chińscy i zagraniczni socjologowie od lat naciskali na Beijin, by złagodził lub całkowicie zlikwidował przepisy ograniczające liczbę potomstwa.

Stopniowe łagodzenie kontroli urodzin.

Pewne ustępstwa wprowadzane były stopniowo, ale i tak za wolno jak się potem okazało.

– Od lat 80. rodziny wiejskie, którym urodziła się dziewczynka, mogły mieć jeszcze jedno dziecko.

– Później posiadanie drugiego dziecka umożliwiono również rodzinom miejskim w przypadkach, gdy oboje rodzice byli jedynakami.

– Od 2013 roku dwoje dzieci wolno posiadać wszystkim rodzinom, w których chociaż jedno z małżonków jest jedynakiem.

Jakie zmiany obserwujemy teraz.

Nasza szefowa, która założyła angielską szkołę popołudniową dla dzieci w wieku przedszkolnym twierdzi, że to najlepszy czas na robienie biznesu związanego z małymi dziećmi. Marzy jej się teraz otworzenie przedszkola międzynarodowego z angielskojęzycznymi nauczycielami i twierdzi, że rynek jest doskonały na takie przedsięwzięcia. Trafiliśmy więc przez przypadek na idealny czas jako nauczyciele, którzy lubią uczyć dzieci. Już słysze te pytania: ‘Lubicie uczyć małe dzieci???’

Ja zawsze lubiłam pracę z maluchami, ale że Rajski się w tym będzie realizował to nawet my mieliśmy wątpliwości, a tu proszę, dzieci go kochają, kto by pomyślał 😉

Wracając do tematu rzeczywiście na ulicach widać, że małe dzieci królują, a osób w ciąży jest mnóstwo. W czasie lekcji o rodzinie w klasie 5 latków poprosiłam aby rodzice przesłali zdjęcia, mogłam więc zrobić małe badania – na 10 dzieci tylko troje jest jedynakami, a młodsze rodzeństwo – baby ma 5 osób. Aż dwie rodziny ma trójkę dzieci.

Więc w Chinach trwa boom na dzieci 😉

 

Więcej informacji znajdziecie na blogu lub Facebooku:

https://www.facebook.com/Rajscy/

 

(Visited 155 times, 1 visits today)

Powiązane wpisy

Share This

About the author

Rajscy w Azji

Od lutego 2010 roku jestem na koczowniczej emigracji w Azji :-) Nazwałam ją tak ponieważ nadal zmieniam miejsca zamieszkania i dalej szukam swojego final destination. Razem z Rajskim oprócz zwiedzania i poznawania świata zajmowaliśmy się np. pracą w sierocińcu w Kathmandu. Przez 3 lata mieszkaliśmy w Mumbaju i pracowaliśmy w Bolywood. Przez 5 lat w Tajlandii pracowalimy jako nauczyciele. Teraz jesteśmy w Chinach i uczymy małych chiczyków angielskiego. A co dalej? Zobaczymy ;-) Takie szalone decyzje poszukiwania swojego miejsca na ziemi, to raczej pomysły młodych ludzi, którzy są na początku swojej drogi życiowej. Z nami było odwrotnie, najpierw wychowaliśmy naszego syna w Polsce, osiągnęliśmy swoje sukcesy zawodowe, czegoś tam się dorobiliśmy. Jednocześnie wpadliśmy w rutynę codzienności, typowy schemat, praca-dom, praca-dom. A potem zapadła decyzja o zmianie, właściwie to trochę życie za nas zadecydowało ;-)

View all articles by Rajscy w Azji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.