WALKA O CENNE ZŁOŻA

WALKA O CENNE ZŁOŻA

„Coś dzieje się wciąż na Bliskim Wschodzie…” – śpiewał trzydzieści parę lat temu zespół Lady Pank (pamiętacie?) i muszę przyznać, że ten tekst nadal nie traci na aktualności, niestety. Na Bliskim Wschodzie wciąż „coś się dzieje”, ale dawniej ten Bliski Wschód był mi bardzo daleki (dosłownie i w przenośni), a teraz jest blisko, tuż za progiem… Cypr, państewko leżące na styku różnych kontynentów, kultur i religii, wśród  – moim zdaniem – dość trudnych sąsiadów, co i rusz wplątane zostaje w rozmaite zawieruchy i targane przez sprzeczne interesy bogatych, wpływowych państw regionu oraz światowych mocarstw.

Nie inaczej jest i teraz. Gdy parę lat temu w okolicach Cypru odkryto bogate złoża ropy naftowej i gazu, na wyspie zapanowała radość. Po ciężkim ciosie zadanym Cypryjczykom przez kryzys pojawiła się nadzieja, że wreszcie będzie można odbić się od dna i powrócą  czasy dobrobytu!

Dobry nastrój nie trwał jednak długo. Już pierwsze odwierty spotkały się ze sprzeciwem ze strony Turcji. Jak wielokrotnie pisałam, wyspa jest podzielona na dwie części: południową, zamieszkałą głównie przez cypryjskich Greków i północną, gdzie po inwazji tureckiej w 1974 roku utworzono samozwańczą Republikę Cypru Północnego, uznaną jedynie przez Turcję. Od lat trwają próby zjednoczenia Cypru, lecz rozwiązanie cypryjskiego problemu raz się przybliża, raz oddala, ale nie widać finiszu. Z tego, co słyszałam i czytałam w rozmaitych mediach, Turcy chcą, by dochody z wydobycia cennych surowców trafiły również w ich ręce. Cóż, turecka mniejszość stanowi obecnie około 20% populacji wyspy i zrozumiałe jest, że im też coś powinno przypaść w udziale, gdyby… no, właśnie. Gdyby w końcu doszło do zjednoczenia, wszyscy by na tym bardzo skorzystali, ale kolejne negocjacje kończą się fiaskiem, a zagraniczne koncerny naftowe już chcą przystąpić do wydobycia i nie cofną się nawet w obliczu tureckich gróźb. Ekipy m.in. z Francji, Stanów Zjednoczonych, Izraela i Egiptu, pod ochroną wojennych okrętów wysłanych przez każdy z tych krajów wczesnym rankiem 12 lipca rozpoczęły odwierty na głębokość 4250 metrów, na południe od Limassolu, w tzw. bloku 11, gdzie pod dnem morskim mają znajdować się cenne złoża. Tymczasem na poniedziałek, na 17 lipca, Turcja zapowiedziała manewry wojskowe właśnie w tej strefie. Wokół bloku 11 wyznaczono trzy linie – granice owej strefy: żółtą, pomarańczową i czerwoną. Przekroczenie przez niepowołane statki każdej z tych granic grozić ma określonymi konsekwencjami. Za czerwoną linią dojść może nawet do wymiany ognia… Na razie jest gorący, spokojny, wakacyjny weekend, ale… może to być cisza przed burzą. Tureckie okręty już zbliżają się do celu, a w cypryjskich mediach i w powietrzu wisi napięcie. Jak rozegra się ta sytuacja? Trudno przewidzieć, ale mam nadzieję, że nie dojdzie do kolejnego zbrojnego konfliktu, bo prawdopodobnie znowu najbardziej ucierpieliby na tym mieszkańcy wyspy.

Artykuł w cypryjskiej gazecie „O Fileleftheros”. Tutejsze media żyją tym, co dzieje się w bloku 11…

Czuję, że wkraczamy w erę wojen o ropę naftową, gaz, a wkrótce pewnie i o wodę. Scenariusze takich konfliktów, które jeszcze parę lat temu odbierałam jako science fiction, teraz ożywają na naszych oczach i z tego miejsca, w którym obecnie się znajduję, wygląda to czasem przerażająco realistycznie…

Dziś rano znów obudziło nas wycie syren, przypominające o rocznicy zamachu stanu na Cyprze, którego w 1974 roku dokonały cypryjska organizacja nacjonalistyczna EOKA B i grecka junta wojskowa, chcące obalić prezydenta Cypru, Makariosa. W pięć dni po dokonaniu zamachu stanu Turcy rozpoczęli na północy kraju interwencję zbrojną, zakończoną podziałem wyspy i tragediami wielu Cypryjczyków. Zastanawiam się, dlaczego ludzie wciąż nie potrafią uczyć się na błędach swoich przodków… Jesteśmy jak małe niegrzeczne dzieci, które nie słuchają nauk przekazywanych przez historię. Może gdybyśmy żyli po tysiąc lat, bylibyśmy spokojniejsi, mądrzejsi i mniej zachłanni?… A może wręcz przeciwnie?…

Od kilku godzin mój mąż z przejęciem śledzi w mediach wiadomości z bloku 11, a ja w tym czasie ugotowałam obiad, zrobiłam pranie i zmontowałam filmik na YouTube. Tak, tak, po długiej przerwie wracam do kręcenia filmików, bo jednak bardzo mi tego brakowało. Kobieta zmienną jest, no cóż…

Niedługo wybieramy się na wieczorny spacer i do kawiarni. Na sytuację w bloku 11 i tak nie mamy wpływu, a dzień jest tak piękny, że szkoda go marnować na zamartwianie się na zapas…

Dopisek z dn. 17.07.2017:

Wczoraj wieczorem w wiadomościach na państwowym cypryjskim kanale RIK1 poinformowano, że prezydent Republiki Cypryjskiej, Nikos Anastasiadis, postanowił utworzyć specjalny fundusz, na który będą wpływać dochody ze sprzedaży wydobytej ropy i gazu. Środki te mają być potem podzielone pomiędzy wszystkich mieszkańców Cypru, tzn. zarówno pomiędzy cypryjskich Greków, jak i cypryjskich Turków. Dodał, że pragnie uniknąć zaostrzenia konfliktu i będzie dążył do polepszenia stosunków pomiędzy grecką i turecką społecznością wyspy.

(Visited 305 times, 1 visits today)

Powiązane wpisy

Share This

About the author

Maria Christou

Nazywam się Maria Zofia Christou. Od 2010 roku mieszkam na Cyprze, w Limassolu, nad zatoką Akrotiri. Uczę języka polskiego w państwowych centrach kształcenia dla dorosłych - Επιμορφωτικά Κέντρα. Opublikowałam dwie książki: "Moje długie cypryjskie wakacje" (2013) i "Moja barwna cypryjska mozaika" (2016). Znaleźć w nich można prawie wszystko, co mnie na wyspie Afrodyty zainteresowało, poruszyło i zachwyciło. Są tam m.in. informacje o zabytkach, opisy cypryjskich zwyczajów i tradycji, a nawet przepisy kulinarne... A w tle - moje życie w obcym kraju, który z każdym dniem staje mi się coraz bliższy. Moją cypryjską opowieść kontynuuję na blogu...

View all articles by Maria Christou

3 comments

  1. Maria Christou
    Post author
    Maria Christou

    Pawel | dziennikipodrozne Owszem, walki o złoża ropy naftowej toczą się od dawna i nie tylko na Bliskim Wschodzie, ale mam wrażenie, że w ostatnich latach przybierają na sile. Wielkie koncerny naftowe i gazowe doskonale zdają sobie sprawę z tego, że owe złoża wyczerpują się. Kto pierwszy ten lepszy. Tereny bogate w ropę naftową i gaz to łakome kąski, mogące w dany region przyciągnąć bogactwo lub – niestety – bardzo niebezpiecznych i pazernych najeźdźców. A ja opisałam to zjawisko z mojej najbliższej perspektywy. Bardzo dziękuję za komentarz! Pozdrawiam!

  2. dziennikipodrozne
    Pawel | dziennikipodrozne

    Bardzo ciekawy post. Z jednym stwierdzeniem się tylko nie mogę zgodzić. Era wojny o ropę trwa już od do dobrych klikudziesięciu lat. Jest to widoczne nie tylko na Bliskim Wschodzie (głównie Irak, Syria), ale również w Afryce. Wojna o ropę dopiero przed nami niestety.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.