Ciemna strona miasta – o delhijskim brudzie.

Ciemna strona miasta – o delhijskim brudzie.

Jeżeli wciąż żyjecie w iluzji idealnego świata z bollywoodzkich filmów, pora przejrzeć na oczy. Oczywiście Indie są piękne i znajdziecie tu  wiele niesamowitych i zapierających dech w piersiach pejzaży, ale Indie to w dużej mierze również niestety…brud.

Indusi mają taki problem z utrzymaniem czystości jak Ciasteczkowy Potwór z dietą. To jakoś nie idzie ze sobą w parze.

Śmieci walają się po ulicach i parkach jakby nigdy nic. I niestety czasem bardzo trudno jest znaleźć kosz na śmieci na przestrzeni wielu metrów. A jeśli już jakiś znajdziecie to będzie albo przepełniony, albo…pusty, bo ludzie wyrzucają odpadki gdzie popadnie. I te wysypiska śmieci. Czasem w miejscach, w których w ogóle nie powinno ich być. Koło zielonego parku chociażby. Nasze osiedle jest względnie czyste (codziennie o świcie ludzie sprzątają ulice i zamiatają odpady), ale już kilka metrów za bramą mamy dwa wysypiska. Na jednym dziki wyjadają resztki jedzenia, a na drugim bawią się dzieci. Smutny to plac zabaw.

Powietrze w Delhi jest tak zanieczyszczone, że czasem ciężko się oddycha. Poziom skażenia dawno przekroczył granice normy dlatego maseczki ochronne przestają być czymś zabawnym, a stają się niemal koniecznością. A już zwłaszcza po święcie Diwali, kiedy ludzie wystrzeliwują w niebo miliony fajerwerków. Dużo więcej niż w Sylwestra. W zeszłym roku po Diwali powietrze przez kilka dni było gęste i białe jak mleko od smogu. A wszystko dlatego, że dla niektórych dobra zabawa jest ważniejsza od zdrowia.

Do tego wszystkiego dochodzi zapach nieumytych ciał, nasilający się latem do granic wytrzymałości. Nigdy nie widziałam tak wielu ludzi śpiących / żyjących na ulicach jak w Delhi. Brudne ciała, ubrania, włosy, dzieci. Ten widok zawsze porusza mnie do łez. I wiem, że jeśli w Indiach ktoś jest biedny to jest to skraj nędzy i jest to absolutnie przerażające. Czy ci ludzie znaleźli się na ulicy z własnej woli czy zostali do tego zmuszeni przez los?

I czy naprawdę tak trudno uczynić ten kraj choć odrobinę czystszym? Czy nie łatwiej i nie lepiej byłoby mieszkańcom gdyby śmieci trafiały do koszy, a nie na ulice? Czy nie milej byłoby nam wszystkim bez karaluchów i szczurów? A gdyby wysypiska śmieci znajdowały się poza miastem, a śmieciarki wywoziłyby brudy raz czy dwa razy w tygodniu, tak jak działa to w innych krajach?
Bardzo chciałabym aby podejście Indusów do czystości się zmieniło. Ja wyrzucam każdy papierek do kosza. Jeśli kosza nie ma w pobliżu, to szukam. Niby nic, a ile by się zmieniło gdyby każdy z nas tak robił? Tak wygląda ciemna strona Delhi. Miasta, które stało się moim domem.

(Visited 66 times, 1 visits today)

Powiązane wpisy

Share This

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.