Malediwy, jakich (może) nie znacie…

Malediwy, jakich (może) nie znacie…

Pewnej nocy, dawno, dawno temu, z nieba do wód Oceanu Indyjskiego spadły gwiazdy. O świcie część z nich wypłynęła na powierzchnię, tworząc tu – na Ziemi – nieziemski archipelag Malediwów…

 

Raj, który prawdopodobnie zniknie.
Archipelag to blisko 1200 wysp położonych na 26 atolach. Najwyższe wzniesienie  – trochę ponad 2 m n.p.m. – znajduje się na wyspie Villingili (Addu Atoll). Wyższe są tylko góry śmieci na znajdującej się niedaleko Male – stolicy Malediwów, najmniejszej stolicy na świecie – wyspie Thilafushi.
Topnienie lodowców, spowodowane globalnym ociepleniem, sprawia, że poziom oceanów stale się podnosi. Wyspą archipelagu położonym tylko kilka metrów nad poziomem Oceanu Indyjskiego grozi zalanie. W ciągu kilkudziesięciu lat ten raj może zupełnie zniknąć.
Aby zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo globalnego ocieplenia klimatu, w 2009 roku prezydent Malediwów Mohamed Nasheed wraz z członkami rządu odbyli posiedzenie kilka metrów pod wodą.
Podczas podwodnego posiedzenia uczestnicy posługiwali się planszami z napisami i gestykulacją. Pod koniec podpisali dokument wzywający do zmniejszenia na całym świecie emisji związków węgla do atmosfery. Stroje płetwonurków, w których obradowali zostały przekazane na aukcję, której dochód zasilił program ratowania raf koralowych Malediwów.
Podwodny świat.
Niestety skutkiem globalnego ocieplenia jest nie tylko podnoszący się stan wód. Cudowne rafy koralowe Malediwów blakną w związku z coraz wyższą temperaturą wody. Istotny wpływ ma tu zjawisko pogodowe zwane ‚El Niño’ (to ten sam drań, który szkodzi między innymi zatokom bioluminescencyjnym w Puerto Rico). Mimo, że koralowce mają zdolność przystosowywania się do warunków klimatycznych, to proces ten postępuję niestety zbyt szybko.
WWF zakłada, że aż 25% podwodnego życia zależy od stanu raf koralowych. A życie podwodne na Malediwach jest zachwycające. Rekiny, płaszczki, manty, żółwie, tysiące kolorowych ryb.
Pamiętajmy o tym, aby tej już wystarczająco zagrożonej rafy koralowej dodatkowo nie niszczyć. Nie dotykamy, nie chodzimy po niej, nie zahaczamy płetwami i nie zabieramy kawałków na pamiątkę!
Każdego dnia, w każdym zakątku świata działajmy tak, aby nie dokładać się do zjawisk, które mają niekorzystny wpływ na naszą planetę…
 
Domki na wodzie.

Pod koniec lat 60-tych eksperci ONZ ocenili, że Malediwy nie mają żadnych szans na rozwój turystyki. A potem na Malediwach powstały nowe lotniska, wolne tradycyjne łodzie Dhoni do przemieszczania się pomiędzy wyspami zamieniono na szybkie motorówki i hydroplany, powstało ponad 100 resortów, a na wodzie pojawiły się urocze domki na palach.

„Gdzie te chłopy?”
Na Malediwach… ;) Obsługa w resortach – kelnerzy, kucharze, recepcjoniści, sprzątacze – to wyłącznie mężczyźni (zdarzają się kobiety pracujące w przyhotelowych SPA lub szkołach nurkowych, ale nie są to obywatelki Malediwów). Panowie najczęściej pracują w resorcie 3 miesiące, potem mają tydzień lub dwa urlopu, który spędzają z rodzinami na swoich wyspach.
O czym te ‚chłopy’ marzą? Wielu o tym, żeby po raz pierwszy na własne oczy zobaczyć śnieg i góry. Na Malediwach oczywiście nigdy nie odnotowano temperatury na minusie. Nawet w lodówkach ;) A o ich „szczytach” pisałam wyżej.
Maldivian Idol.
Malediwczycy mają swojego idola. Malediwskiego idola. W malediwskiej telewizji TVM. Z malediwskimi piosenkami. Tak dla przykładu:
Maldivian rufiyaa.
Oficjalną jednostką płatniczą Malediwów jest rupia (rufiyaa) malediwska, której banknoty – moim zdaniem – są jednymi z piękniejszych. Laari to malediwskie grosze. Turyści najczęściej przylatują z amerykańskimi dolarami, które są uznawane również jako środek płatniczy na Malediwach (i chętnie przyjmowane w postaci napiwków).
 ދިވެހިރާއްޖޭގެ ޖުމުހޫރިއްޔާ (Republika Malediwów).
Językiem urzędowym jest Dhivehi (ދިވެހިބަސް). Jest to język z własnym unikalnym 24-literowym alfabetem zapisywanym od prawej do lewej. W powszechnym użyciu jest także język angielski. Arabski z uwagi na praktyki religijne pełni również (choć niewielką) rolę.
Wyguglowałam, że Dhivehi – podobnie jak szwajcarski – ma swoje dialekty i podczas rozmowy mieszkańców północnych atoli z mieszkańcami południowych mogą wystąpić drobne problemy ze zrozumieniem.
Inne.

Malediwy utrzymują bliskie relacje handlowe z Indiami i Sri Lanką.

Łącznie na archipelagu jest 88 km dróg (Male 60 km, Laamu 14 km, Addu 14 km). Obowiązuje ruch lewostronny.

Polscy obywatele nie potrzebują specjalnej wizy, aby udać się na Malediwy turystycznie. Na lotnisku w Male wbijany jest do paszportu bezpłatny stempel potwierdzający możliwość przebywania na Malediwach do 30 dni.

Malediwy są krajem muzułmańskim. Zabronione jest wwożenie jakichkolwiek symboli religijnych, które nie mają związku z islamem, a także alkoholu czy wieprzowiny.
Poza wyspami-resortami, na wyspach lokalnych obowiązuje lokalne prawo, które zabrania spożywania alkoholu w miejscach publicznych, a także opalania się i pływania w strojach kąpielowych – strój ma zakrywać ciało (ale i na takich wyspach lokalnych zdarzają się specjalnie wyznaczone plaże dla turystów, gdzie jest to dozwolone). Opalanie się topless jest natomiast zakazane na terenie całych Malediwów.

Wymagane jest świadectwo szczepienia przeciwko żółtej febrze, jeżeli ktoś przybywa z kraju zagrożonego tą chorobą.

Nie zdziwcie się, jeśli przed lądowaniem na Malediwach personel pokładowy będzie będzie biegał ze sprayem w ręku i rozpylał jakiś specjalny preparat do odkażania kabiny (wcześniej uprzedzą).

Całkiem możliwe, że dolatując na Malediwy będziecie płakać (ze wzruszenia, nie z powodu sprayu) i beczeć odlatując…

http://sagittasworld.blogspot.ch/
(Visited 85 times, 1 visits today)
Share This

About the author

Sagitta

Jeśli ktoś z Was grał w Gothic II/Gothic II: Noc Kruka, to pewnie pamięta ukrytą pośród lasu, w okolicach farmy Sekoba, jaskinię i mieszkającą w niej Sagittę. Kim jest Sagitta? Zielarką i uzdrowicielką, przekonaną, że wszyscy w okolicy mają ją za starą wiedźmę i przychodzą do niej tylko wtedy, gdy czegoś potrzebują. Wiedźmą nie jestem. Przynajmniej nie starą... :) Zielarką również nie. Ale mogę Was uzdrowić! :) Zabiorę Was w piękne miejsca, które odwiedziłam, od czasu do czasu ugotujemy coś razem, pokażę Wam kraj 'czekoladą płynący', w którym obecnie mieszkam. Możecie przychodzić tu tylko wtedy, gdy czegoś potrzebujecie :) Chociaż mam wielką nadzieję, że będziecie stałymi Gośćmi...

View all articles by Sagitta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.