Na tropie św. Mikołaja

Na tropie św. Mikołaja

Wszyscy na niego czekają. Dzieci na długo przed jego oficjalną wizytą piszą obszerne listy, w których dzielą się swoimi najskrytszymi marzeniami. Dorośli zaś z nostalgią wracają w myślach do czasów, kiedy pełni ekscytacji budzili się rano i przeszukiwali cały dom, by w końcu znaleźć długo wyczekiwane prezenty. W zależności od domu upominki kryły się w skarpecie wiszącej nad kominkiem, tuż obok łóżka, czy na zasypanym śniegiem parapecie. Podczas gdy jednych odwiedza Sinterklaas, Père Noël, czy Dziadek Mróz, do drugich zagląda Jultomten, a nawet Trzej Królowie. Bez względu na szerokość geograficzną przyświeca im ten sam cel: uszczęśliwić i docenić wszystkie grzeczne dzieci.

dsc_1637

Zapomniany św. Mikołaj 

Przez 1700 lat mitów i legend wizerunek św. Mikołaja ulegał licznym transformacjom. Jego najbardziej charakterystyczna i przyjęta w naszym kręgu kulturowym wersja stopniowo wypierała miejscowe legendy, aż na dobre zakorzeniła się we współczesnym świecie. Święty Mikołaj, który każdego roku wraz z saniami zaprzęgniętymi w renifery porzuca swoją kryjówkę na mroźnym biegunie północnym, ma czerwone szaty podkreślające okrągłą, uroczą posturę oraz nieskazitelnie siwą, długą brodę. Nieodłącznymi atrybutami stały się także zwieńczona białym pomponem czapka w krwistoczerwonym kolorze i pokaźny wór wypełniony rozmaitymi prezentami. Co roku bohater naszego dzieciństwa dokonuje rzeczy niemożliwych i w ciągu jednej nocy odwiedza wszystkie dzieci na całym świecie. Tylko kto z nas wie, lub pamięta, że za roześmianymi oczami świętego Mikołaja kryje się postać historyczna?

dsc_0523

Jest rok 270. Na świat, w leżącej w Anatolii (dzisiejsze tereny Turcji) miejscowości Patara, przychodzi chłopczyk o imieniu Nikolaus. Już od najmłodszych lat odznacza się wyjątkowo dużą empatią i chęcią niesienia pomocy potrzebującym. Gorliwa wiara prowadzi go na fotel biskupa w sąsiedniej Mirze, gdzie ponad 70 lat później umiera i zostaje pochowany. Jednak pamięć o jego cudownych uczynkach płynących z dobroci i miłości do innych, zamiast słabnąć wraz z upływem czasu, coraz bardziej nasila się do tego stopnia, że Nikolaus staje się postacią kultową. Niedługo potem  dostaje miano patrona zarówno dzieci, jeńców, jak i marynarzy. Jego niesłabnąca popularność sprawia, że jest czczony nie tylko na Wschodzie, ale także na Zachodzie. W 1087 roku część relikwii św. Mikołaja spoczywających w Mirze zostaje skradzionych i zabranych do włoskiego miasta Bari, gdzie każdego roku ściągają tłumy pielgrzymujących i zafascynowanych jego postacią. Na przestrzeni lat biskup z Azji Mniejszej staje się patronem wielu miast i państw, w tym Grecji, Rosji, Berlina czy Antwerpii oraz niezliczonych grup zawodowych takich jak: cukiernicy, sprzedawcy i młynarze. W każdym kraju znajduje się też wiele kościołów pod wezwaniem świętego Mikołaja. W samej tylko Polsce jest ich aż 327.

dsc_0617

Międzynarodowy św. Mikołaj

W każdym kraju istnieją miejscowe legendy i tradycje, które rzucają nieco inne światło na postać świętego Mikołaja. Prawdziwy adres jego siedziby oprócz tego, że stanowi nie lada zagadkę, pozostaje także kwestią sporną. Większość jest zgodna co do tego, że znajduje się gdzieś na dalekiej Północy, ale nawet ta postrzegana jest w różny sposób.

Finlandia

Według Finów, święty Mikołaj – Joulupukki – mieszka w Rovaniemi, fińskiej miejscowości położonej tuż za kołem podbiegunowym. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, zbudowano tam dwa parki rozrywki: Santa Park i wioskę świętego Mikołaja. Pomysł ten okazał się marketingowym strzałem w dziesiątkę, przynosząc spore zyski.  Pobyt w tym miejscu staje się bowiem celem podróży dla wielu turystów spragnionych odkrycia fenomenu świętego Mikołaja.

Dania

Duńskie dzieci wysyłają swoje listy do grenlandzkiej stolicy – Nuuk, gdzie stoi największa na świecie skrzynka pocztowa, mieszcząca aż 50 000 tysięcy listów, wysyłanych każdego roku przez najmłodszych. 24 grudnia święty Mikołaj – Julemanden – wsiada w helikopter i wykonuje swoją misję uszczęśliwiania dzieci. Na co dzień ukrywa się natomiast pod nieznanym adresem na lądolodzie.

Szwecja

Początkowo rolę świętego Mikołaja pełnił w Szwecji mały „krasnoludek” nazywany Tomten. Liczył sobie zaledwie 60 cm, a ubrany był w szaty w kolorze szarym lub zielonym. Do jego głównych zadań należało pilnowanie porządku w gospodarstwie domowym, tj. karmienie zwierząt, czy wykonywanie drobnych prac. Obecnie Jultomten niczym się nie różni od tego, który został spopularyzowany w Stanach Zjednoczonych. Szwedzi wierzą, że siedziba świętego Mikołaja znajduje się daleko za biegunem północnym.

dsc_0603

Holandia, Belgia

Holenderskie i belgijskie dzieci odwiedza Sinterklaas. Na co dzień preferuje gorącą Hiszpanię, jednak co rok, w ostatnią sobotę listopada przypływa wraz ze swoim pomocnikiem Pere Fouettard, czyli Czarnym Piotrusiem statkiem parowym do miasta. Następnie przesiada się na białego konia i wyrusza na przejażdżkę po mieście. Dzieciom składa dwie wizyty. Najpierw 4 grudnia sprawdza czy były grzeczne, a jeśli odpowiedź jest twierdząca, to wraca ponownie 6 grudnia obdarować je prezentami.

dsc_0601

Hiszpania

Dzieci mieszkające w Hiszpanii muszą czekać na prezenty aż miesiąc dłużej od tych, które święto obchodzą 6 grudnia. W Hiszpanii noc z 5 na 6 stycznia jest uznawana za jedną z tych najważniejszych w roku. Wszyscy z niecierpliwością wyczekują Trzech Króli – Les Reyes Magos tj. Kacpra, Baltazara i Melchiora, którzy obdarowują grzeczne dzieci cukierkami i drobnymi prezentami. Na strudzonych podróżą mędrców czeka przygotowany przez domowników kieliszek sherry, a na ich wielbłądzich wierzchowców marchewka.

dsc_1639

Włochy

W tym samym czasie, w którym do hiszpańskich dzieci przybywają Trzej Królowie, we Włoszech grasuje zła wróżka La Befana. Z czarownicą łączy ją zarówno odrażający wygląd, jak i preferowany środek transportu – latająca miotła. Grzeczne dzieci dla wkupienia się w jej łaski zostawiają dla niej kieliszek dobrego wina i cytrusy. Te, które rozrabiały cały rok drżą ze strachu i oprócz cebuli, czosnku, lub garstki popiołu na nic więcej nie mogą liczyć.

Rosja

W Rosji, a także na terenie byłego Związku Radzieckiego działa Dziadek Mróz – Дед Мороз (Морозко) wraz ze swoją wnuczką, ŚnieżynkąСнегурочка. W swoją misję obdarowywania prezentami wyruszają zawsze w Noc Sylwestrową. Dziadek Mróz zamieszkuje miejscowość Wielki Ustiug położoną w północnej części Rosji. Teoria stała się na tyle wiarygodna,  że w ciągu siedmiu lat do lokalnego urzędu pocztowego przyszło ponad 2 miliony listów z całego świata zaadresowanych do rosyjskiego odpowiednika świętego Mikołaja. Zdaje się, że pogłoskom uwierzył nawet sam Władimir Putin, który ponoć z tego względu odwiedził w 2008 roku Wielki Ustiug. Główną cechą rozpoznawczą Dziadka Mroza są błękitne, lub srebrne szaty, a także futrzana czapka pozbawiona pompona.

dsc_1652

dsc_1646

Stany Zjednoczone

Tradycja obchodzenia 6 grudnia na pamiątkę św. Mikołaja przywędrowała do Stanów Zjednoczonych wraz z kulturą holenderską. To właśnie Holendrzy założyli tam najpierw Nowy Amsterdam, który następnie przemianowany został przez Anglików na Nowy Jork. Ponoć anglojęzyczni mieszkańcy miasta nie potrafili prawidłowo wymówić holenderskiej nazwy św. Mikołaja, która brzmi Sinterklaas i dali początek nowej, utrwalonej już wersji – Santa Klaus. Zza oceanu kult bożonarodzeniowej postaci przywędrował także do Wielkiej Brytanii, gdzie występował pod nazwą Father Christmas. Kultura amerykańska zaczęła stopniowo wywierać niesłabnący i ogromny wpływ na pozostałe części świata. Stworzona w 1931 roku przez Coca-Colę kampania reklamowa, której główną postacią stał się ubrany na czerwono, pędzący w saniach z reniferami roześmiany staruszek o śnieżnobiałej brodzie dała początek nowej, do dziś panującej ery wyobrażenia św. Mikołaja.

dsc_0154

Islandia

A co gdyby tak Mikołajów było aż trzynastu? Brzmi jak wymarzony scenariusz, prawda? Przez 13 dni poprzedzających święta Bożego Narodzenia islandzkie dzieci nie mogą spać spokojnie. Nocą grasują tam niesforne krasnoludki Jólasveinar, które lubią trochę popsocić, a niegrzecznym dzieciom w ramach kary zostawić kartofla. Tradycja sięga XIII wieku, kiedy to powstała legenda o okrutnej olbrzymce – ludożerczyni. Wraz ze swoim licznym potomstwem polowała w okresie adwentu na niegrzeczne dzieci, a później je konsumowała. Wizerunek synów przerażającej Grýlinieco złagodniał na przestrzeni lat i obecnie przypisuje im się jedynie drobne psoty. Co roku schodzą z gór lub wynurzają się z głębin i wyruszają na poszukiwanie nieposłusznych dzieci, którym będą płatać niewinne figle. Imiona mają doprawdy mrożące krew w żyłach 😉 Złodziej Kiełbasek czy Oblizywacz Kufli (wolne tłumaczenia) robią przerażające wrażenie! Mnie szczególnie nie spodobałby się Hurðaskellir, który bezczelnie trzaska w nocy drzwiami, chociaż przed Gluggagægirem musiałabym poukrywać wszystkie zabawki, bo jeszcze by coś poniszczył drań jeden…

dsc_1641

Polska

Jak się okazuje, nawet w Polsce są pewne rozbieżności co do roli i wizerunku świętego Mikołaja. Zdecydowana większość wierzy w to, że bohater Bożego Narodzenia mieszka w Laponii, a jego głównym pomocnikiem jest renifer o imieniu Rudolf. W każdym domu sposób obchodzenia 6 grudnia może się nieznacznie różnić, co zawsze stanowi ciekawy temat do dyskusji. Mnie święty Mikołaj odwiedza nocą, dlatego z niesłabnącą wraz z wiekiem radością szukam co roku prezentów obok łóżka. Obowiązkowym elementem zestawu są mandarynki i pierniczki. Bez nich nie ma mowy o szóstym grudnia!

dsc_0336

PS. Zanim stwierdzicie, że św. Mikołaj nie istnieje, pomyślcie o maleńkim miasteczku w dzisiejszej Turcji i wspomnijcie jak to miło jest kogoś uszczęśliwiać i być uszczęśliwianym :)

Wejdź na stronę https://www.facebook.com/globfoterka/?pnref=lhc i bądź na bieżąco z ciekawymi materiałami ze świata!

Tutaj znajdziesz pozostałe wpisy:

http://www.globfoterka.pl/


0/50 ocen

Powiązane wpisy

Share This

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.