O czym rozmyślać we Florencji?

Włoskie miasta zdecydowanie nie należą do banalnych.  Można nazwać je pewnego rodzaju wehikułem czasu, który pozwala nam przenieść się w przeszłość  lub zwierciadłem ukazującym nam przeszłe epoki na tle nowoczesnej teraźniejszości. Pewnym jest, że dają nam możliwość zanurzenia się w zupełnie innej, zachwycającej rzeczywistości, w której pragnęłoby się pozostać. Spacerując po Florencji warto zdać sobie sprawę, że wśród milionów stóp depczących florencki bruk, część śladów należy do stąpających niegdyś po nich Dantego Alighieri czy Michała Anioła, ponieważ wówczas zatrzymujemy się, oddychamy pełną piersią i rozglądając się dookoła, prawie, odczuwamy ich obecność.  Spoglądamy na Florencję zupełnie innym okiem, a nasza wizyta nabiera zupełnie innego charakteru.

Niesamowitą rzeczą we Włoszech jest fakt, że zawsze wychodząc z budynku stacji kolejowej, kierując się intuicją można dotrzeć do turystycznego celu, czyli centrum miasta. Mekką florenckich turystów jest przede wszystkim Piazza del Duomo, na którym znajduje się Cattedrale di Santa Maria del Fiore, jedna z największych świątyń chrześcijańskich, zbudowana na miejscu wcześniejszej Katedry Santa Reparata z IV wieku.  Ogrom świątyni robi wrażenie na każdym zwiedzającym i mimo wielu prób i chęci, ciężko było mi objąć ją całą obiektywem aparatu. Warto zwrócić również uwagę na szczegóły fasady (pierwotnie zaprojektowanej w stylu gotyckim, jednak jej obecny wygląd w stylu neogotyckim jest efektem dziewiętnastowiecznych przeróbek), wykonanej z marmuru. Na szczycie Santa Maria del Fiore znajduje się ogromna kopuła zaprojektowana przez Filippo Brunelleschiego, na którą można się wspiąć, aby podziwiać zachwycającą panoramę całego miasta i na której wzorował się sam Michał Anioł projektując kopułę Bazyliki świętego Piotra. Na placu, obok świątyni, znajduje się również dzwonnica Giotta i baptysterium św. Jana, po którego wschodniej stronie znajdują się wykonane z brązu i pozłacane Drzwi Raju, (nazwane tak przez Michała Anioła, natomiast wykonane przez Lorenzo Ghibertiego w I poł. XV w.) na których znajdują się płaskorzeźby przedstawiające sceny ze Starego Testamentu.

Natomiast najważniejszym punktem na mapie Florencji, bez którego wizyta w tym mieście nie może się zakończyć, jest Piazza della Signoria, nazwana także sercem samej Florencji. Znajdują się tam bowiem sławne Palazzo Vecchio a także Galeria Uffizi, jedno z najsławniejszych muzeów, w którym podziwiać możemy między innymi dzieła Leonarda Da Vinci, Caravaggia, Cimabue, a także Rubensa czy Rembrandta.  Przez Palazzo Vecchio stoi między innymi kopia posągu Michała Anioła, Dawid, który uzmysławia nam nieskończoność potencjału ludzkich możliwości w tworzeniu dzieł sztuki, której, wydawać by się mogło, w dzisiejszych czasach niemożliwym jest odnaleźć.  Z Piazza della Signoria już tylko parę kroków dzieli nas od najsławniejszego mostu w Toskanii, czyli Ponte Vecchio.
Przechodząc przez Ponte Vecchio czuję się prawie jak na Ponte Rialto (co prawdopodobnie było tylko złudzeniem przez ślepą miłość jaką darzę Wenecje i całkowite jej oddanie przez które mam wrażenie, że wszystkie inne miasta tworzone są na jej obraz i podobieństwo): idąc środkiem mostu po obu stronach kłaniają się ku nam i mnożą butiki jubilerów, natomiast gdy zdecydujemy się na spacer jedną z zewnętrznych stron możemy podziwiać rzekę Arno i towarzyszące jej po bokach florenckie kamieniczki.  Widok ten jest niesamowicie piękny i romantyczny o zachodzie słońca, dzięki któremu woda i palazzi są oświetlane ciepłym pomarańczowym światłem.
Na koniec perełka dla miłośników literatury pięknej, zwłaszcza dawnej i zwłaszcza włoskiej. Przy via Santa Margherita, w kamienicy, w której ponoć urodził się jeden z najsławniejszych twórców literatury włoskiej, znajduje się muzeum Casa di Dante poświęcone życiu i twórczości autora „Boskiej Komedii”.  Dodatkową ciekawostką jest fakt, iż na bruku przy kamienicy wyrzeźbiona została twarz samego Dantego, którą jednak dostrzec można dopiero po oblaniu jej wodą.

Aby rzucić ostatnie spojrzenie na całą Florencję warto udać się na oddalone nieco od centrum Piazzale Michelangelo, poświęcone Michałowi Aniołowi, którego Florentczycy widocznie sobie upodobali. Na placu znajduje się kolejna kopia sławnego posągu Dawida, otoczonego kopiami czterech alegorii z Kaplicy Medyceuszy.  Jednak rzeczą, która zapiera dech w piersiach nie jest ów posąg, a panorama całego miasta jaka rozpościera się przed oczami zwiedzających.  Oddając w ten sposób ostatnie spojrzenie miastu warto uznać je za obietnice rychłego powrotu, bo Florencja to jedno z miast, które odkrywa się powoli i niekiedy przypadkiem, a jeden dzień to zdecydowanie za mało aby w pełni zobaczyć i docenić to miasto, które każdy miłośnik sztuki, architektury, literatury i wszystkiego co włoskie powinien odwiedzić.

Więcej na: www.poraarbuza.blogspot.com
(Visited 17 times, 1 visits today)
Share This

About the author

Karolina Romanow

Kim jestem? Z wykształcenia filologiem, z zamiłowania odkrywcą. Nie, nie świata. Przynajmniej nie do końca ;) Odkrywcą samej siebie poprzez podróże. Dlaczego wyjechałam? Trochę romantycznie za "wołaniem", bo miejsca, trochę jak ludzie, czasem nas do siebie przywołują; za głosem serca, zapachem powietrza. Wydawać by się mogło, że dużo rzeczy przeze mnie przemawia ;) Na moim blogu www.poraarbuza.blogspot.com zaczęłam od opisywania Włoch takimi jakie je widzę na co dzień, jakimi je pokochałam i jakie ciągle poznaję. Na czym skończę? Czas pokaże. I zawoła ;)

View all articles by Karolina Romanow

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.