Wakacyjne reminiscencje

Wakacyjne reminiscencje

Długo nie pisałem. Wynikło to między innymi z moich letnich wojaży, a później, jako, że jestem jeszcze osobą pracującą, z konieczności nadrobienia zaległości w pracy. Teraz jednak długie wieczory, mam nadzieję, pozwolą mi na skupienie się i napisaniu paru tekstów z tego co zobaczyłem i gdzie byłem. A byłem w wielu miejscach. Oczywiście wszystko dotyczyło półwyspu bałkańskiego. Byłem więc w mojej ukochanej Chorwacji, ale także w Czarnogórze, Albanii, Bośni i Hercegowinie i w Słowenii. Miałem być jeszcze w Serbii i w Macedonii, ale brakło już czasu. Myślę, że nic straconego. W końcu idą następne wakacje. Wracając jednak do tego, gdzie byłem to najbardziej oczywiście podobało mi się w Chorwacji, a ściślej na wyspie Rab. To kolejna wyspa, którą miałem przyjemność zobaczyć i nie ukrywam zachwyciła mnie. Pomimo, że pogoda była fatalna (nie padało, ale lało), a więc i odbiór turystyczny był nie ten co trzeba, to i tak wywarła na mnie ogromne wrażenie. Dwa ogromne kontrasty: piękne, stare o niebywałym klimacie miasto Rab i typowo turystyczna miejscowość Lopar z piaszczystymi plażami. Tak, z piaszczystymi plażami prawie jak nad Bałtykiem. Dobrze, że istnieje słowo „prawie”, bo porównanie ich z plażami Bałtyku jest trochę przesadą. Nie mniej piasek jest i jest pięknie. Szczególnie jeżeli chodzi o te dzikie plaże, do których dotrzeć trzeba pokonując parę kilometrów trudnymi ścieżkami. Zadałem sobie ten trud pomimo, że jak wcześniej wspomniałem nieźle lało. Wartało jednak. Widok i klimat dzikich pięknych plaż wart jest poświęcenia. Tym „zagospodarowanym” plażom też niczego nie brakuje. Typowy raj dla całej rzeszy turystów. Pod warunkiem, że nie pada.Lopar 36 [800x600]

Byłem też w dwóch przesympatycznych miejscowościach Riwiery Makarskiej: Drveniku (przypływa tu prom z Hvaru) i Zaostrogu. Raj dla żądnych wypoczynku turystów. O Splicie, Trogirze, czy Dubrovniku nie wspominam, bo to „pomniki” chorwackiego wybrzeża. Z Dubrovnika to już tylko „rzut beretem”, by znaleźć się w Czarnogórze. Czarnogóra jest oczywiście piękna, niemniej mam trochę mieszanych uczuć co do samego wybrzeża. Szczególnie chodzi mi o jego zabudowę. Takie stare miasta jak Kotor, Risan, Tivat, Budva, Petrovac, Bar, czy Ulčinj są piękne i to nie ulega żadnej wątpliwości. Mam natomiast zastrzeżenia do tego co dzieje się wokół nich. Budynki stawiane są bez składu i ładu. Co się komu przyśni to buduje. Wśród rzędu niskich budynków stoją ni stąd ni zowąd budynki (czytaj hotele) wielopiętrowe pasujące do tego terenu ja przysłowiowa pięść do oka. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że budowle, co tu dużo mówić brzydkie, budowane są na wierzchołkach nadmorskich szczytów, przy okazji powodując dewastację jakże pięknej czarnogórskiej przyrody. I jeszcze jedna uwaga. Im dalej na południe tym niestety brudniej. Zachwycony jestem natomiast przecudownym Starim Barem. To istna perła czarnogórskiego wybrzeża. Wszystkim polecam. Miałem również okazję być w części kontynentalnej Czarnogóry. Swoim pięknem i dzikością przyrody powala z nóg. Kanion rzeki Moračy z fantastycznym trzynastowiecznym monastyrem, czy kanion rzeki Tary ze słynnym mostem Đurđevića robią niesamowite wrażenie. Swoją drogą spacer po moście rozciągniętym na wysokości 150 m nad rzeką to niewątpliwie wielka atrakcja, ale tylko dla tych mniej strachliwych. Szczególnie jak przez most przejeżdża samochód. Większość przebywających w tym czasie na moście ma bardzo niewyraźne miny. Dla bardziej odważnych polecam „przejazd” na linie z jednego brzegu na drugi. Od mostu to już tylko kawałek do Durmitoru, masywu górskiego z niewyobrażalnymi widokami. Nie miałem przyjemności chodzić po szlakach tych gór. Byłem tylko nad Crnom Jezerom, a i tak byłem zachwycony widokami. Może mniej turystami, w większości byli to Rosjanie, którzy uważali, że góry i jezioro są ich. Trochę to wyglądało jak nad naszym Morskim Okiem. No, ale cóż…Tara 56 [800x600]

Z Czarnogóry zrobiłem wypad do Albanii, jej stolicy Tirany, historycznej stolicy Kruje i do Szkoderu. To niestety inny świat. Widać lata „ciężkiej pracy” Envera Hodży, by „Albania rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”. Bieda i niestety brud, ale za to kilkaset tysięcy bunkrów. Tirana typowa stolica w socrealistycznym stylu z wielkimi budynkami państwowymi w jednym kolorze i szerokimi ulicami jak na manię wielkości jednego Pana przystało. Ładna jest stara stolica Kruje, bo niezniszczona nowymi pomysłami architektonicznymi. Zdecydowanie brzydki jest Szkoder, bez ładu i składu. Wyjątek stanowi położony za miastem na wzgórzu nad rzekami Buna i Drin zamek Rozafat, ale to pewnie też dlatego, że stary. Niestety bieda powoduje łapówkarstwo i to już na samej granicy, oraz żebranie. Widok żebrzących matek z małymi dziećmi jest powszechny. Istotna informacją dla kierowców jest taka, że trzeba mieć oczy jak kameleon dookoła głowy. Jazda pod prąd, czy jazda bez jakichkolwiek zasad jest czymś normalnym. Trzeba być niesamowicie skoncentrowanym podczas jazdy, bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy na jezdni. A może wydarzyć się wszystko.Tirana 27 [800x600]

W Bośni i Hercegowinie byłem w Sarajewie, Mostarze i Međugorje. Niestety rozpoczynał się, jak się później okazało, tragiczny okres dla tego państwa. Chodzi mi o katastrofalną powódź, która pochłonęła wiele ofiar, a 1/4 mieszkańców, czyli ponad milion poniosło wielkie straty w wyniku zalania ogromnych połaci ziemi. Przejeżdżając przez północne tereny widziałem już początki tego strasznego żywiołu. Pierwsze podtopienia, gdzie małe strumienie i rzeczki zamieniały się w rwące cieki zbierające po drodze wszystko co się dało. W Sarajewie nigdy przedtem nie widziałem tak wysokiego stanu rzeki Miljački. Ogromna tragedia. Nie umniejsza to oczywiście wielkiego piękna tego kraju. Polecam wszystkim przede wszystkim drogę z Sarajewa do Mostaru wzdłuż Neretvy. Widoki niesamowite. Dobrze, że nie byłem kierowcą mogłem swobodnie patrzyć i podziwiać. Kierowcy niech tego nie czynią, bo droga bardzo kręta, wymagająca maksymalnego skupienia.DSC07473 [800x600]

No i pozostała Słowenia, a właściwie jedno miejsce w niej, które jest znane wszystkim interesującym się tym krajem – Jaskinia Postojna. (Postojanska Jama). Powiem tak: Jaskinia przepiękna, warta obejrzenia. Jej wielkość, ilość grot i jaskiń z przebogatą ilością stalaktytów, stalagmitów, stalagnatów i wielu innych form naciekowych robi wrażenie. Nie podoba mi się natomiast komercjalizm tam stosowany. Ładowanie tysiące turystów do kolejki, szybkie zwiedzanie jaskiń, ewentualne zakupienie zdjęć (6/za szt.) robionych przy wejściu do jaskiń i za przeproszeniem „wypad”. Kolej na następnych. Zdaję sobie sprawę, że przy tej ilości chętnych do zwiedzenia jaskini trzeba to jakoś zorganizować (trzeba przyznać, że organizacja jest doskonała). Nie mniej jakoś mnie to razi. To jest oczywiście moja subiektywna ocena.Postojna 5 [800x600]

Tym to sposobem, w wielkim skrócie, opisałem moje wojaże. O poszczególnych miejscach powstaną osobne artykuły. Tego celem było opisanie moich przemyśleń, jakie nasunęły mi się podczas podróży. Jeden wniosek nasuwa mi się sam przez się: pomimo niesprzyjającej aury panującej w to lato, Bałkany są piękne. Nawet jeżeli mi się coś nie spodobało, albo miałem jakieś zastrzeżenia do czegoś to i tak nie zmieni to mojego zdania, że w przyszłym roku znowu się tam wybiorę. Do zobaczenia piękna Chorwacjo i pozostałe kraje adriatyckiego wybrzeża.

(Visited 20 times, 1 visits today)

Powiązane wpisy

Share This

About the author

Adam Żurek

Nazywam się Adam Żurek pseudonim "Stary Chorwat". Jestem pilotem wycieczek specjalizującym się w krajach dawnej Jugosławii, ale przede wszystkim w Chorwacji. W związku z tym, że jeszcze pracuję moje wyjazdy są ograniczone tylko do ilości dni urlopowych. Staram się jednak być w "mojej" Chorwacji parę razy w roku. Jestem także autorem strony internetowej o Chorwacji www.mojachorwacja.eu , do której to odwiedzenia zapraszam.

View all articles by Adam Żurek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.